20.01.2025, 00:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.01.2025, 00:14 przez Theo Kelly.)
Theo spojrzał uważnie na Jonathana i milczał ,zupełnie jakby oceniał wujka co do tego jakim był człowiekiem. Na jego usta wpełzł figlarny uśmiech.
- Oczywiście, że nie. Wymyśliłbyś coś bardziej "upokarzającego", aby zapamiętał te lekcję na długo - odpowiedział rozbawiony. - Śmiem nawet twierdzić, że byś śledził mnie w przebraniu, byleby tylko testować moja czujność! - zachichotał na to wyobrażenie. Już prawie powiedział co Selwyn by zapewne zrobił ,ale wolał nie dawać mu przykładów rzucania na niego czarów zmuszających kupić loda w rożku, zatknąć go sobie na czoło i biegać krzycząc, że jest jednorożcem. Zdecydowanie nie powinien mu tego mówić, bo jeszcze by spróbował. Theo jeszcze nie czuł się na tyle pewny by nie obawiać się takiego scenariusza, dwa poprzednie razy mu się udało, ale co jak to tylko szczęście nowicjusza i jeszcze długa droga przed nim?
Zerknął w stronę skrzata, który pojawił się w pomieszczeniu obwieszczając, że po obiedzie podany zostanie deser. Jednak na słowa o tarteletkach czekoladowych zapragnął biegać w miejscu. Co jest, owszem, lubił słodycze, ale żeby zaraz w tak dziecinny sposób wyrażać swoją radość?
Oklumencja
Choć wiedział, że to nie jego własne pragnienia, to tym razem nie zdołał ich stłamsić i zarówno skrzat jak i Jonathana mogli zobaczyć jak młody czarodziej uprawia jogging w miejscu - z bardzo dziwnym wyrazem twarzy.
- Oczywiście, że nie. Wymyśliłbyś coś bardziej "upokarzającego", aby zapamiętał te lekcję na długo - odpowiedział rozbawiony. - Śmiem nawet twierdzić, że byś śledził mnie w przebraniu, byleby tylko testować moja czujność! - zachichotał na to wyobrażenie. Już prawie powiedział co Selwyn by zapewne zrobił ,ale wolał nie dawać mu przykładów rzucania na niego czarów zmuszających kupić loda w rożku, zatknąć go sobie na czoło i biegać krzycząc, że jest jednorożcem. Zdecydowanie nie powinien mu tego mówić, bo jeszcze by spróbował. Theo jeszcze nie czuł się na tyle pewny by nie obawiać się takiego scenariusza, dwa poprzednie razy mu się udało, ale co jak to tylko szczęście nowicjusza i jeszcze długa droga przed nim?
Zerknął w stronę skrzata, który pojawił się w pomieszczeniu obwieszczając, że po obiedzie podany zostanie deser. Jednak na słowa o tarteletkach czekoladowych zapragnął biegać w miejscu. Co jest, owszem, lubił słodycze, ale żeby zaraz w tak dziecinny sposób wyrażać swoją radość?
Oklumencja
Rzut N 1d100 - 35
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 22
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Choć wiedział, że to nie jego własne pragnienia, to tym razem nie zdołał ich stłamsić i zarówno skrzat jak i Jonathana mogli zobaczyć jak młody czarodziej uprawia jogging w miejscu - z bardzo dziwnym wyrazem twarzy.