09.01.2025, 03:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.01.2025, 03:10 przez Basilius Prewett.)
Basilius rozejrzał się z pewną dozą sceptycyzmu po pomieszczeniu, jakby jeszcze nie namalowany mural miał zaraz na nich wyskoczyć. Może gdyby był w nieco bardziej złośliwym nastroju, lub Atreus już by go wkurzył zasugerowałby, aby namalował na ścianie portret Florence, tak aby patrzył się na niego za każdym razem, gdy do głowy przyjdzie mu jakiś głupi pomysł.
– Hm… Może po prostu pozostań przy zwykłej ścianie? Ewentualnie pomaluj ją na nieco ciemniejszy kolor, niż inne jeśli chcesz poszaleć – stwierdził w końcu, siadając przy stole, na którym kuzyn właśnie postawił ciastka. – A jeśli jednak chciałbyś fresk to… Nie. Lepiej po prostu odpuść sobie ten fresk. Co w ogóle o nim myślisz? O Shafiqu, nie fresku.
Spytał, bo chociaż wiedział, że Atreus i Shafiq byli związani jakimiś rodzinno-nierodzinnymi zobowiązaniami, tak był ciekawy opinii kuzyna o starszym czarodzieju. Głównie dlatego, że sam miał o nim… Może nie tyle co nie najlepsze zdanie, a po prostu dalej nie wiedział czego się po nim spodziewać, obawiając się tego momentu, kiedy Shafiq zażąda od niego przysługi, której nie będzie mógł, lub chciał wypełnić. A przecież nikt normalny nie spłaca długu zadłużonego na zdecydowanie zbyt dużą kwotę uzdrowiciela, jeśli nie ma jakiś podejrzanych planów, prawda? To, że do tej pory jego pracodawcą prosił tylko okazjonalnie o dostęp do czyjejś dokumentacji medycznej i opatrzenie kogoś bez zbędnych pytań i tak nie pomagało. Możliwe, że z perspektywy czasu byłoby mu łatwiej, gdyby po prostu przyznał się do długu rodzinie, ale... Nie. Po prostu nie. – Masz jakąś herbatę?
– Hm… Może po prostu pozostań przy zwykłej ścianie? Ewentualnie pomaluj ją na nieco ciemniejszy kolor, niż inne jeśli chcesz poszaleć – stwierdził w końcu, siadając przy stole, na którym kuzyn właśnie postawił ciastka. – A jeśli jednak chciałbyś fresk to… Nie. Lepiej po prostu odpuść sobie ten fresk. Co w ogóle o nim myślisz? O Shafiqu, nie fresku.
Spytał, bo chociaż wiedział, że Atreus i Shafiq byli związani jakimiś rodzinno-nierodzinnymi zobowiązaniami, tak był ciekawy opinii kuzyna o starszym czarodzieju. Głównie dlatego, że sam miał o nim… Może nie tyle co nie najlepsze zdanie, a po prostu dalej nie wiedział czego się po nim spodziewać, obawiając się tego momentu, kiedy Shafiq zażąda od niego przysługi, której nie będzie mógł, lub chciał wypełnić. A przecież nikt normalny nie spłaca długu zadłużonego na zdecydowanie zbyt dużą kwotę uzdrowiciela, jeśli nie ma jakiś podejrzanych planów, prawda? To, że do tej pory jego pracodawcą prosił tylko okazjonalnie o dostęp do czyjejś dokumentacji medycznej i opatrzenie kogoś bez zbędnych pytań i tak nie pomagało. Możliwe, że z perspektywy czasu byłoby mu łatwiej, gdyby po prostu przyznał się do długu rodzinie, ale... Nie. Po prostu nie. – Masz jakąś herbatę?