• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [12.08.1972] And into the forest I go

[12.08.1972] And into the forest I go
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#9
31.12.2024, 17:29  ✶  
Rowle przypatrywał się leśnym strażnikom, lustrując ich napięte w gotowości sylwetki, próbując nie dać się podejść temu cichemu głosikowi, który próbował wmówić że ci zaraz się zmęczą. Bo to nie byli ludzie, których tak długie napinanie cięciwy zmęczyłoby już, zmuszając do odpoczynku. To były istoty, które całe życie spędziły w tych lasach i znały ich najbardziej skryte zakamarki. Ich ciała były zbudowane zupełnie inaczej, pozwalając żyć tutaj z łatwością i zmagać się z wyzwaniami jakie rzucała natura. Nie, nie wyzwania, mimowolnie poprawił się w myślach. Centaury były zbyt integralną częścią tego miejsca, by natura była dla nich wyzwaniem.

Bardzo miał ochotę skrzywić się, słysząc kolejne dziwaczne zdanie, które w jego głowie nie wybrzmiewało niczym sensownym. Może dlatego wolał zwykłe zwierzęta - nieme w swojej naturze, porozumiewały się w o wiele bardziej zrozumiały dla niego sposób, niezdolne zasłaniać się wymyślnymi figurami słownymi i co gorsza, wróżebnym bełkotem. Ale jego niezrozumienie i tak nie wiązało się z niczym więcej bo to nie było tak, że mógł teraz zacząć się z nimi kłócić o to, czy gwiazdy potrzebowały od kogoś szacunku. Co najwyżej, nawet nie miały pojęcia o maluczkich, którzy unosili ku nim swe tęskne spojrzenia.

Mężczyzna mimowolnie drgnął, słysząc melodyjny język i wzmiankę o wieszczce. Dłoń uniosła się, ledwo zauważalnie, w kierunku Scylli, jakby chcąc ostrzec ją przed ewentualnym niebezpieczeństwem, nawet jeśli ona teoretycznie nie miała się czego bać. Chwilowo. Ale potem już się nie obrócił, nawet kiedy jeden z nich znalazł się za nimi, wzmagając cierpkie uczucie wspinające się po plecach.

- W tym cały problem. Nie biegłbym na akromantule z różdżką. Nie w jej domu, ani nawet kiedy miałoby to zakłócić jej spokój gdzie indziej - odpowiedział, unosząc lekko głowę. Nie był kłusownikiem, który prześlizgując się między drzewami parł do przodu, by odebrać życie stworzeń dla własnego zysku. Tak samo jak nie miał problemu z tym, by patrzeć na cierpiących ludzi lub wyznaczać sprawiedliwość na komendę Czarnego Pana, tak zwierzęta były dla niego zupełnie inną kategorią. Zdawały się stać gdzieś wyżej od ludzi, budząc w nim pewną łagodność i cierpliwość. Bez tego nie zaszedłby daleko, ani nawet nie mógł poprawnie zajmować się swoim smoczognikiem.

- Czarny Pan przysłał nas, by dowiedzieć się, czy może liczyć na waszą przychylność. A jeśli nie ją, to neutralność. Świat czarodziejów zawsze miał burzliwą historię, a aktualne czasu stawiają nowe wyzwania. Co jednak pozostaje niezmienne, to jak sztywne zasady i przepisy kształtują nasz świat i jak wpływają na wasz. Wiele lat temu odmówiliście uznania jako istoty, jednak nawet jeśli mieliście do tego pełne prawo i nie zmienia to kim jesteście, inni nie są w stanie widzieć poza tę jedną rzecz. Wasze tereny co chwila są okrajane i zabierane. Wyrywane siłą i z każdym rokiem coraz mniej lasów znajduje się pod waszą opieką. Kłusownicy niszczą miejsca, które niegdyś były waszym domem, a czarodzieje i mugole eksploatują skradzione ziemie - mówił powoli, spokojnie, wpatrując się w przywódcę całego zgromadzenia. - Jeśli przystaniecie na naszą propozycję w którejś z wymienionych przeze mnie form, wasze tereny zostaną takie jakie są, albo zaczną odzyskiwać dawny kształt. Kawałek po kawałku, możemy budować wspólną przyszłość.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Arawn (2051), Leviathan Rowle (2266), Scylla Greyback (1834)




Wiadomości w tym wątku
[12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 27.10.2024, 23:54
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Scylla Greyback - 28.10.2024, 00:26
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 21.11.2024, 07:53
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Arawn - 22.11.2024, 19:51
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Scylla Greyback - 06.12.2024, 01:35
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 17.12.2024, 03:43
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Arawn - 23.12.2024, 16:42
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Scylla Greyback - 31.12.2024, 03:11
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 31.12.2024, 17:29
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Arawn - 31.12.2024, 18:48
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Scylla Greyback - 02.01.2025, 23:05
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 02.01.2025, 23:45
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Arawn - 03.01.2025, 17:24
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Scylla Greyback - 06.01.2025, 02:37
RE: [12.08.1972] And into the forest I go - przez Leviathan Rowle - 21.01.2025, 07:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa