16.12.2024, 20:18 ✶
Leon działał Charlesowi na nerwy. Nie dość, że nie przykładał się do zielarstwa tak, jak Charlie by to widział najlepiej, to jeszcze cwaniakował i zamiast przyjąć ich ofertę, zasłaniał się ofertami, których jeszcze nie dostał, ale dostać mógł wkrótce.
Nie tylko Mulciber musiał mieć go dość, bo Rolph w końcu zrobił nieco bardziej zdecydowany krok. Charles uśmiechnął się pod nosem, podobało mu się, jak Lestrange odnosi się do zielarza, jaką ma w sobie pewność, tak przerażającą, jak i w pewien sposób pociągającą. Różdżka w jego dłoni sprawiła, że poczuł napięcie ekscytacji, które jak iskierka przeskoczyło po kręgosłupie. Zaczynało robić się ciekawie.
- Zapraszam. - Charles popędził, lecz jasnym wydawało się, że Leon nie zamierza tak łatwo poddać się ich woli. Nie musiał wiedzieć, że przewaga liczebna to nie jedyne, co mogło świadczyć o ich sile. I chociaż Mulciber nie znał przeszłości Rolpha ani Leona, to wiedział, jak sam przykładał się do magii ofensywnej, również tej czarnej i bardziej paskudnej.
Nie zamierzał się hamować. Wyciągnął dłoń, nie potrzebując różdżki, by skupić się i ukształtować swoją moc w węża, a może bardziej mackę. Szkarłatna tkanka utkana z dymu miała złapać Leona w pasie i przeciągnąć gwałtownie w stronę stanowiska alchemicznego, najpewniej powodując, że mężczyzna przewróci się i wyrżnie w posadzkę. Nieco brutalności nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a i szkoła nauczyła Charlesa, że jeśli nie można po dobroci, to trzeba użyć siły. To była taka sytuacja. Macka miała zaciągnąć Leona aż pod krzesło i usadzić go w miejscu, pozostając oplecioną wokół niego jak więzy, mające zatrzymać go w miejscu.
Kształtowanie, 3 kropki, Z
Nie tylko Mulciber musiał mieć go dość, bo Rolph w końcu zrobił nieco bardziej zdecydowany krok. Charles uśmiechnął się pod nosem, podobało mu się, jak Lestrange odnosi się do zielarza, jaką ma w sobie pewność, tak przerażającą, jak i w pewien sposób pociągającą. Różdżka w jego dłoni sprawiła, że poczuł napięcie ekscytacji, które jak iskierka przeskoczyło po kręgosłupie. Zaczynało robić się ciekawie.
- Zapraszam. - Charles popędził, lecz jasnym wydawało się, że Leon nie zamierza tak łatwo poddać się ich woli. Nie musiał wiedzieć, że przewaga liczebna to nie jedyne, co mogło świadczyć o ich sile. I chociaż Mulciber nie znał przeszłości Rolpha ani Leona, to wiedział, jak sam przykładał się do magii ofensywnej, również tej czarnej i bardziej paskudnej.
Nie zamierzał się hamować. Wyciągnął dłoń, nie potrzebując różdżki, by skupić się i ukształtować swoją moc w węża, a może bardziej mackę. Szkarłatna tkanka utkana z dymu miała złapać Leona w pasie i przeciągnąć gwałtownie w stronę stanowiska alchemicznego, najpewniej powodując, że mężczyzna przewróci się i wyrżnie w posadzkę. Nieco brutalności nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a i szkoła nauczyła Charlesa, że jeśli nie można po dobroci, to trzeba użyć siły. To była taka sytuacja. Macka miała zaciągnąć Leona aż pod krzesło i usadzić go w miejscu, pozostając oplecioną wokół niego jak więzy, mające zatrzymać go w miejscu.
Kształtowanie, 3 kropki, Z
Rzut Z 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 24
Akcja nieudana
Akcja nieudana