15.12.2024, 23:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.12.2024, 23:29 przez Ulysses Rookwood.)
Zabawki. Ulysses zmarszczył brwi nie do końca wiedząc, czy powinien obrazić się na stolarza za to określenie czy mu podziękować. Z jednej strony to i lepiej nawet, że ten traktował archeologiczne artefakty Cathala jako zabawki, z drugiej – z jakichś niezrozumiałych dla samego siebie przyczyn – Rookwood gotów był stanąć w obronie każdego, znalezionego przez przyjaciela przedmiotu.
- Och, to właściwie nie ma znaczenia… - zaczął powoli jakąś myśl, która swój początek musiała mieć w jego umyśle. – Jeśli nie da się im wszystkim nadać jednolitego koloru – poza fotelem naturalnie – to lepiej je wyrzucić.
Ulysses był zdecydowanie z tych, którzy woleli mieć wszystko uporządkowane. Stał spięty i nieruchomy, gdy Samuel robił potrzebne do wykonania zlecenia pomiary. Po prostu przyglądał się stolarzowi, może też nie widząc w jego zachowaniu niczego osobliwego albo – odwrotnie – dostrzegając w nim kogoś, kim ten wcale nie był, niecodziennego i niesamowitego już samo przez to, że podejmował się właśnie powierzonego mu zadania.
- Nie przejmuj się pacynkami. Kiedy pojawisz się tutaj by pomóc z przeniesieniem mebli, zabezpieczę je – i całą resztę znalezisk Cathala, dodał w myślach.
Następnie, o ile Samuel miał jeszcze jakieś pytania, odpowiedział na nie, zapytał o to ile całość zlecenia będzie kosztowała oraz czy McGonagall nie potrzebował zaliczki. Kiedy wszystko zostało dogadane, odprowadził go do drzwi, znowu pilnując by pies – w swoim zbyt wielkim entuzjazmie – nie próbował napaść na stolarza i po przyjacielsku zwalić go z nóg.
- Och, to właściwie nie ma znaczenia… - zaczął powoli jakąś myśl, która swój początek musiała mieć w jego umyśle. – Jeśli nie da się im wszystkim nadać jednolitego koloru – poza fotelem naturalnie – to lepiej je wyrzucić.
Ulysses był zdecydowanie z tych, którzy woleli mieć wszystko uporządkowane. Stał spięty i nieruchomy, gdy Samuel robił potrzebne do wykonania zlecenia pomiary. Po prostu przyglądał się stolarzowi, może też nie widząc w jego zachowaniu niczego osobliwego albo – odwrotnie – dostrzegając w nim kogoś, kim ten wcale nie był, niecodziennego i niesamowitego już samo przez to, że podejmował się właśnie powierzonego mu zadania.
- Nie przejmuj się pacynkami. Kiedy pojawisz się tutaj by pomóc z przeniesieniem mebli, zabezpieczę je – i całą resztę znalezisk Cathala, dodał w myślach.
Następnie, o ile Samuel miał jeszcze jakieś pytania, odpowiedział na nie, zapytał o to ile całość zlecenia będzie kosztowała oraz czy McGonagall nie potrzebował zaliczki. Kiedy wszystko zostało dogadane, odprowadził go do drzwi, znowu pilnując by pies – w swoim zbyt wielkim entuzjazmie – nie próbował napaść na stolarza i po przyjacielsku zwalić go z nóg.
Koniec sesji