• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [04.09.1972] I am the image that darkens your glass

[04.09.1972] I am the image that darkens your glass
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#12
11.12.2024, 00:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.12.2024, 13:31 przez Dearg Dur.)  
Ofensywa w jaką przeszedł Jonathan, ilość charyzmy wtłoczonej w głos, pewności siebie, którą przesłaniały co prawda ostatnie dni, ale która wciąż stanowiła trzon jego osobowości...
- Nie mów, że nie wiedziałeś. - sarkał po francusku pod nosem, wcinając się w punktowanie mu uczuć. -Oczywiście, dla własnej korzyści pomalowałem nić, wiesz dobrze, że nie da się ich oszukać.
- niemal uniósł wargi w ostrzegawczym geście, ale wściekłe sarknięcia stawał się coraz cichsze - z każdym krokiem Jonathana odchylał się ochronnie, wciąż opierając biodra o parapet. Wyglądał tak, jakby nie chciał Selwyna tak blisko siebie, jakby to on obawiał się jego. Czy Jonathan strzelał poniżej pasa? Owszem, za to z jakim świetnym efektem, choć może niekoniecznie takim jaki by oczekiwał. Hrabia może i stracił gońca, ale otworzyło mu to drogę na wieżę. Czy jego dawny kochanek podszedłby do niego tak blisko? Czy podeszedłby w ogóle? Czy wyrzuciłby z siebie tak wiele słów obdarzając go pełnią uwagi, potwierdzając, że spojrzał na nici, potwierdzając ich barwę, której Jean sam nie mógł zobaczyć, a ledwie domyślał sięich odcienia ilościom myśli, które oddał Selwynowi bez względu na to czy tego chciał czy nie. To dawało bliskość, to dawało nadzieję. Był wściekły. Był zachwycony. W zmrużonych błękitach iskrzyło niebezpiecznie, magnetyzm stawał się między nimi trudny do zniesienia, w rwanym oddechu wzajemnej niechęci ścierającej się z energią czyniącą ich przed laty nierozłącznymi.

A potem Jonathan powiedział o pokoju, o wazie. Ale przede wszystkim powiedział o swoim żebrze, niechlubnej pamiątce ostatniej francuskiej konfrontacji. I stojąc tak blisko, mając tak dobry ogląd na twarz swojego gościa, Selwyn zobaczył to - niezrozumienie, niedowierzanie, a potem szybki rzut oka na ukryte przecież pod materiałem odzienia ciało. Jego rozmówca z oczywistych względów wiedział o wazie i pokoju, ale całkiem prawdopodobne, że nie wiedział o czymś o wiele istotniejszym. Wampir w odruchu wyciągnął rękę ku górze, jakby chciał go dotknąć niczym Tomasz Didymos pragnął wsadzać palce w Chrystusowe rany, aby uwierzyć, ale rychło się powstrzymał i odsunął dłoń.

Były ambasador mógł pogratulować sobie kontry. Pchnięcie retorycznej szpady przecięło wstęgę i odrzuciło maskę oponenta. Czy była to jednak twarz, którą spodziewał się zobaczyć? Twarz pełna troski i zdezorientowania, ta sama, która kilka dni temu bezgłośnie wypowiadała w jego stronę prośbę, by na siebie uważał, na moment przed teleportacją?

Jean zdecydowanie nie wiedział co zrobić, wytrącony z tempa rozmowy, przygwożdżony do okna, przygwożdżony faktem, który liczył sobie już sześć długich lat.

- Wy... ludzie, jesteście tacy krusi - szepnął, czy jeknął właściwie, oddychając płytko, tym razem jednoznacznie z nerwów. - Byłem taki wściekły, gdy oznajmiłeś mi, że wyjeżdżasz, gdy przekreśliłeś jednym głupim listem wszystko to, co nas łączyło i nawet się nie zająknąłeś czy chciałbym przyjechać tu z Tobą... nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło, ale... och, to niczego nie usprawiedliwia! - przerwał sam sobie, zdenerwowany - Jonathan przepraszam. Nie chciałem... Nigdy nie chciałem zrobić Ci krzywdy. Czy to... czy to Cię nadal boli? - zapytał niepewnie, w szeroko rozwartych, utkwionych w nim oczach zaszywając błaganie, by nie trzymał go w niepewności.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (5039), Jonathan Selwyn (4694)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 02:58
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 08.12.2024, 13:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 23:55
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 01:09
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2024, 12:26
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 13:47
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 13:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 15:22
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 16:44
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 18:27
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 23:35
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 00:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 01:21
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 08:41
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 21:53
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 00:16
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 01:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 02:23
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 17:42
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 21:28
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 16:18
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 17:32
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 18:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 21:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 03:24
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 16.12.2024, 11:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 15:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa