• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [04.09.1972] I am the image that darkens your glass

[04.09.1972] I am the image that darkens your glass
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#8
10.12.2024, 15:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.12.2024, 15:27 przez Dearg Dur.)  
Hrabia zasiadł w fotelu i patrzył uważnie na mówiącego mężczyznę, zgodnie z własną deklaracją daną u progu domostwa. Słuchał go z uwagą, a w jego ciele i twarzy co rusz odbijały się tłumione reakcje. Gdy stężął w napięciu na wzmianki o rzucenie się w o bjęcia i ślubnym stroju, gdy ściągnął brwi w zdziwieniu, w chwili, w której Jonathan wyciągnął listy i wskazał w starszym z nich linijkę spędzającą jego sen z oczu w ostatnich tygodniach. Wampir pochylił się i ujął w środkowy palec i kciuk własną korespondencję, wciąż pachnącą różami, wonią możliwie nieobecną w tym domu nawet po jego przyjściu.

- Być może nie lubię być przesłuchiwany w przedsionku zaraz po wejściu do domu. Dlaczego od razu zakładasz, że nie chcę odpowiedzieć Ci na Twoje pytania? - odetchnął odsuwając list od wyraźnie zasmuconych oczu - nieczęstej ekspresji dedykowanej tylko Jonathanowi, w chwilach gdy jego były kochanek był przekonany, że są sami. W chwili, gdy już podchodził na przyjęciu by powiedzieć kilka słów, co zbiegło się z zasłabnięciem Morpheusa.

- Wolę być przesłuchiwany tu, w salonie, w wygodnym fotelu - dodał, odkładając list na stolik stojący między nimi. - Zaczynając więc od pierwszego pytania... - podjął powoli, wzrokiem ześlizgując się po nowszym liście, zawierajacym zdecydowanie więcej słów, bardzo konsekwentnie nie patrząc Jonathanowi w twarz. - ... gdybyś to zrobił, uczyniłbyś mnie najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi i wszedłbym w tę pułapkę z szeroko otwartymi ramionami, myśląc o tym, że wolę zginąć w Twoim objęciu otulony słodkim kłamstwem, niż mierzyć się z rzeczywistością w której nigdy mnie nie kochałeś, tak jak ja kocham Ciebie. - Przez krótki moment przebiegł cień zażenowania przez przystojną twarz, lecz może to gra świateł podbity obawami gospodarza, bo ton i słowa pozostawały zwyczajnie smutne, pozbawione sarkazmu i blichtru roześmianej maski założonej podczas farsy, która miała miejsce na koncercie. - Te złote liście... wykończenia mankietów... Wyglądałeś tak... - umilkł nagle przez moment poddając się marzeniu, porzucając drugi z listów, pozostawiając jednak myśl, że może nie tylko plotka dała impuls do tej dziwnej zmiany.

- Pytanie drugie: nie wiem o jakim zastraszaniu mówisz. Jestem winny wielu grzechów, w tym grzechu zazdrości ponad miarę, ale czy nie byłoby tak, że gdybym zrobił krzywdę Twoim bliskim, to nigdy więcej byś się do mnie nie odezwał? Jaki więc byłby w tym sens? - mówił tylko z pozoru leniwie, dobierał powoli słowa do tego dziwnego warkocza, skręcanego powrozu spowiedzi, ku jakiej poprowadził go Selwyn. Przeniósł przy tym w końcu pochmurne tęczówki na swojego rozmówcę, gdy palce zataczały powolne kręgi nad dawnymi słowami utrwalonymi piórem na grubym, czerpanym papierze. - Byłem wtedy, gdy to pisałem jeszcze w Poisy... byłem wtedy u kresu. Chciałem zobaczyć. Poczuć. Doświadczyć tego fascynującego świata, który mi Ciebie zabrał, który wybrałeś zamiast mnie. - smutek dociążała gorycz i gniew trzymany wciąż na wodzy, inny od kłótni, która zakończyła ich francuski rozdział, inny od krzyku wściekłości, od huraganu, który przeszedł przez pokój w którym wtedy rozmawiali. - Chciałem zobaczyć jak pracujesz, jak spędzasz wolny czas, z kim przychodzi Ci rozmawiać... Jak bardzo różni się to od życia które wiedliśmy w Paryżu? Co ma do zaoferowania to miejsce, czego ja nie mogłem Ci dać? Chciałem zatopić w tym wszystkim zęby, żeby zrozumieć, ruszyć się, zmienić coś, by móc w końcu obudzić się z oczekiwania, ze snu, w którym do mnie wracasz. - Ostatnie słowa już cedził przez zaciśnięte zęby. Podniósł się gwałtownie, choć od razu jego kroki powiodły nie ku Jonathanowi, a do okna. Dopiero tam się zatrzymał odchylając zaśłony, skupiając na zewnętrzu, próbując zmusić się do spokoju.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (5039), Jonathan Selwyn (4694)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 02:58
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 08.12.2024, 13:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 23:55
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 01:09
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2024, 12:26
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 13:47
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 13:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 15:22
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 16:44
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 18:27
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 23:35
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 00:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 01:21
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 08:41
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 21:53
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 00:16
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 01:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 02:23
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 17:42
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 21:28
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 16:18
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 17:32
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 18:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 21:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 03:24
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 16.12.2024, 11:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 15:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa