10.12.2024, 02:53 ✶
Zamrugał dwukrotnie na widok patelni w rękach Nory. Nie z obawy, nie z paniki czy przerażenia tym jakże groźnym widokiem. Zdziwiony, może nieco zaskoczony, jednakże w głównej mierze z sekundy na sekundę coraz bardziej rozbawiony. Do pewnego stopnia nie dowierzał w to, co właśnie widział, nie panując nad tym, że zaczęły mu drżeć kąciki ust.
Zresztą całkiem szybko uległ odruchowi. Zaskoczenie, które pojawiło się na twarzy Roisa ustąpiło miejsca rozbawionemu parsknięciu. Widok przyjaciółki gotowej do walki z patelnią w ręku był wręcz komiczny. To, w jaki sposób Figgówna trzymała w dłoni swoje mordercze narzędzie do odpierania ataków najeźdźców na zaplecze lokalu było... ...urocze. Po prostu urocze. Pomimo swojego niewielkiego wzrostu, z determinacją trzymała patelnię w dłoni, wywołując w Greengrassie wesołość, o którą za cholerę by się dzisiaj nie posądził. Nie tego wieczoru. No cóż, najwyraźniej kolejny raz się pomylił.
Jej zacięta mina kontrastowała z iście urokliwą atmosferą kuchni wypełnionej przyjemną wonią świeżych wypieków nadal wyczuwalną w powietrzu pomimo zamknięcia lokalu. Aromaty cynamonu i karmelizowanych owoców, lukru z cytrynowych babeczek, czekolady i słodkiej wanilii wymieszanych z eliksiralnymi nutami i wonią perfum otulały przestrzeń, w której tym bardziej nie spodziewał się być czymkolwiek takim zagrożony. Zresztą... ...czy w istocie był zagrożony? Otóż raczej by to kwestionował.
- Wiesz, że to mi nic nie zrobi, prawda? Nikomu to nic nie zrobi. Równie dobrze mogłabyś walić chochlą - stwierdził z uniesionymi brwiami, przypatrując się potencjalnemu narzędziu zagłady i destrukcji, które co prawda mogło wprowadzić trochę zamieszania, ale...
...kurwa, jeśli miał być szczery to chochla byłaby już zdecydowanie lepsza, bo bardziej poręczna. Przynajmniej na dłuższą metę znacznie lepiej leżałaby Norze w dłoni, nie wywołując u Figgówny aż takiego bólu nadgarstka.
A i szanse powodzenia miałaby raczej trochę większe, bo raczej i tak nie istniało zbyt wiele osób, które mogłaby ogłuszyć w ten sposób bez stawania na palcach i wyciągania ramienia w górę. Potencjalni agresorzy raczej nie byli zbyt skłonni do oczekiwania aż kobieta złapie równowagę na szpilkach i podawania jej pomocnej dłoni, by zostać walniętymi w głowy, które zresztą pewnie musieliby całkiem mocno pochylić, żeby to w ogóle zadziałało.
Tak właściwie to nawet byłby to skory zweryfikować, raczej nie dopuszczając możliwości mylenia się w osądzie. Abstrahując już nawet od tego, że on niemalże nigdy się w nim nie mylił (no, ewidentnie we własnych oczach, bo mandragory trochę zweryfikowały te realia, ale tego przecież nie zamierzał przyznawać).
- Jak chcesz to możesz nawet spróbować się tym zamachnąć - zaoferował bez większych obaw o swoje bezpieczeństwo, gdyby postanowiła rzeczywiście go posłuchać i dokonać przetestowania tego sposobu samoobrony.
Nie miał tu nawet na myśli różnicy we wzroście ani w budowie ciała. Tego, że raczej i tak nie sięgnęłaby jego głowy a na reszcie ciała zostawiłaby co najwyżej kilka bolesnych siniaków, nic więcej. Bez wątpienia doceniał jej starania w dbaniu o własne bezpieczeństwo, jednakże sposób, w jaki planowała to robić (najpewniej odruchowo, dostrzegał to po jej oczach) pozostawiał wiele do życzenia. Istniały dziesiątki, jeśli nie tysiące lepszych sposobów samoobrony, nawet jeśli ten konkretny był całkiem kreatywny.
- Co prawda nikt nigdy nie próbował mi dowalić patelnią, zdecydowanie byłabyś pierwsza, ale obawiam się, że nie ma tu zbyt wiele do zakwestionowania - wzruszył ramionami, posyłając Norze raczej pobłażliwe spojrzenie i pochylając się, żeby odłożyć torbę medyczną na stołek.
Jeśli chciała spróbować pobić go swoją patelnią, zdecydowanie to był najbardziej odpowiedni moment, aby to zrobiła. Prawdę mówiąc ani trochę się tego po niej nie spodziewał, ale mimo wszystko w dalszym ciągu nie wykluczał możliwości zademonstrowania jej jak niedorzecznym pomysłem było zaczajanie się na potencjalnego agresora z czymś innym niż różdżka, ewentualnie nóż, ale tego tym bardziej nie widział w rękach kogoś takiego jak Nora.
- Właściwie to jest opcja d - wszystko? - Spytał na ofertę, nie zastanawiając się nad tym ani chwili.
Takie metody jak bicie ludzi patelnią za cholerę do niej nie pasowały. Za to mogłaby być wyśmienitą trucicielką. Ciastka, bimber i pączki wyśmienicie do tego służyły.
Zresztą całkiem szybko uległ odruchowi. Zaskoczenie, które pojawiło się na twarzy Roisa ustąpiło miejsca rozbawionemu parsknięciu. Widok przyjaciółki gotowej do walki z patelnią w ręku był wręcz komiczny. To, w jaki sposób Figgówna trzymała w dłoni swoje mordercze narzędzie do odpierania ataków najeźdźców na zaplecze lokalu było... ...urocze. Po prostu urocze. Pomimo swojego niewielkiego wzrostu, z determinacją trzymała patelnię w dłoni, wywołując w Greengrassie wesołość, o którą za cholerę by się dzisiaj nie posądził. Nie tego wieczoru. No cóż, najwyraźniej kolejny raz się pomylił.
Jej zacięta mina kontrastowała z iście urokliwą atmosferą kuchni wypełnionej przyjemną wonią świeżych wypieków nadal wyczuwalną w powietrzu pomimo zamknięcia lokalu. Aromaty cynamonu i karmelizowanych owoców, lukru z cytrynowych babeczek, czekolady i słodkiej wanilii wymieszanych z eliksiralnymi nutami i wonią perfum otulały przestrzeń, w której tym bardziej nie spodziewał się być czymkolwiek takim zagrożony. Zresztą... ...czy w istocie był zagrożony? Otóż raczej by to kwestionował.
- Wiesz, że to mi nic nie zrobi, prawda? Nikomu to nic nie zrobi. Równie dobrze mogłabyś walić chochlą - stwierdził z uniesionymi brwiami, przypatrując się potencjalnemu narzędziu zagłady i destrukcji, które co prawda mogło wprowadzić trochę zamieszania, ale...
...kurwa, jeśli miał być szczery to chochla byłaby już zdecydowanie lepsza, bo bardziej poręczna. Przynajmniej na dłuższą metę znacznie lepiej leżałaby Norze w dłoni, nie wywołując u Figgówny aż takiego bólu nadgarstka.
A i szanse powodzenia miałaby raczej trochę większe, bo raczej i tak nie istniało zbyt wiele osób, które mogłaby ogłuszyć w ten sposób bez stawania na palcach i wyciągania ramienia w górę. Potencjalni agresorzy raczej nie byli zbyt skłonni do oczekiwania aż kobieta złapie równowagę na szpilkach i podawania jej pomocnej dłoni, by zostać walniętymi w głowy, które zresztą pewnie musieliby całkiem mocno pochylić, żeby to w ogóle zadziałało.
Tak właściwie to nawet byłby to skory zweryfikować, raczej nie dopuszczając możliwości mylenia się w osądzie. Abstrahując już nawet od tego, że on niemalże nigdy się w nim nie mylił (no, ewidentnie we własnych oczach, bo mandragory trochę zweryfikowały te realia, ale tego przecież nie zamierzał przyznawać).
- Jak chcesz to możesz nawet spróbować się tym zamachnąć - zaoferował bez większych obaw o swoje bezpieczeństwo, gdyby postanowiła rzeczywiście go posłuchać i dokonać przetestowania tego sposobu samoobrony.
Nie miał tu nawet na myśli różnicy we wzroście ani w budowie ciała. Tego, że raczej i tak nie sięgnęłaby jego głowy a na reszcie ciała zostawiłaby co najwyżej kilka bolesnych siniaków, nic więcej. Bez wątpienia doceniał jej starania w dbaniu o własne bezpieczeństwo, jednakże sposób, w jaki planowała to robić (najpewniej odruchowo, dostrzegał to po jej oczach) pozostawiał wiele do życzenia. Istniały dziesiątki, jeśli nie tysiące lepszych sposobów samoobrony, nawet jeśli ten konkretny był całkiem kreatywny.
- Co prawda nikt nigdy nie próbował mi dowalić patelnią, zdecydowanie byłabyś pierwsza, ale obawiam się, że nie ma tu zbyt wiele do zakwestionowania - wzruszył ramionami, posyłając Norze raczej pobłażliwe spojrzenie i pochylając się, żeby odłożyć torbę medyczną na stołek.
Jeśli chciała spróbować pobić go swoją patelnią, zdecydowanie to był najbardziej odpowiedni moment, aby to zrobiła. Prawdę mówiąc ani trochę się tego po niej nie spodziewał, ale mimo wszystko w dalszym ciągu nie wykluczał możliwości zademonstrowania jej jak niedorzecznym pomysłem było zaczajanie się na potencjalnego agresora z czymś innym niż różdżka, ewentualnie nóż, ale tego tym bardziej nie widział w rękach kogoś takiego jak Nora.
- Właściwie to jest opcja d - wszystko? - Spytał na ofertę, nie zastanawiając się nad tym ani chwili.
Takie metody jak bicie ludzi patelnią za cholerę do niej nie pasowały. Za to mogłaby być wyśmienitą trucicielką. Ciastka, bimber i pączki wyśmienicie do tego służyły.
Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down