Będąc w postaci astralnej Nicholas ruszył w głąb korytarza, wskazywanego wcześniej przez Cassandrę. Niestety napotkał przeszkodę, która nie pozwoliła mu przejść dalej. Niewidzialna siła uniemożliwiała mu dokonanie tego. Musiał się zatrzymać. Chwilę zastanowić. Czy możliwe, że tylko przejść można mając ciało? Żaden duch nie przejdzie tędy ani inna dusza? To już było wystarczającą zagadką. Nie miał wyboru. Odwrócił się i wrócił korytarzem do holu, gdzie leżało jego ciało. Dostrzegł Rodolphusa, który widocznie sprawdza jego stan życia. Westchnął. Obszedł, aby od drugiej strony stanąć przy swoim ciele. A skoro poddał się eksterioryzacji, to czy wracając do ciała, obudzi się tutaj? Czy znów w tej przeklętej celi?
Miał jakieś inne wyjście?
Zamknął oczy. Skoncentrował się aby powrócić do swojego ciała. Proces powinien się udać, gdyż nic nie miało prawa przejąć jego ciała w tym miejscu. Otworzył oczy. Co więc ujrzał, będąc już we własnym ciele?