21.11.2024, 07:16 ✶
Odtwarzał w głowie momenty z Widowiska Randkowego raz za razem, a całość odgrywała się w jakimś nieznośnie zwolnionym tempie, niezdolna do nabrania rozpędu i przelecenia do końca raz a dobrze. Powinien opuścić Dziurawy już w momencie, kiedy skończyła się jego kolejka. Wrócić do domu, albo iść do kasyna i polepszyć sobie tym samym dzień. Ale nie zrobił tego, zamiast tego z jakąś rezygnacją i ociąganiem zbierając się w sobie i ruszając w stronę znajdującego się na scenie Stanleya. Z jednej strony była ulga, że Borgin wywinął się i zniknął z cichym trzaśnięciem teleportacji, ale z drugiej aurora podgryzało poczucie obowiązku. Zwyczajna chęć wykazania się, zebrania kolejnych punktów, które pchnęłyby go w biurowej hierarchii nieco wyżej. Wszyscy by na tym zyskali, no może oprócz Stanleya, ale przynajmniej nikomu więcej nie sprezentowałby czyjejś urżniętej głowy, no i Moody przestałaby szaleć za swoim biurkiem.
Podobnie jak Louvain, tak bardzo nie chciał by ich banda się rozpadła. Ale na to było już za późno, przynajmniej dla niego. Podczas kiedy Lestrange mógł zejść na Podziemne Ścieżki i odwiedzić swojego drogiego kolegę ze szkolnego korytarza, dla Bulstrode'a zabawa kończyła się w tym miejscu. Nie wiedział, że mógł Borgina znaleźć w Głębinie, a nawet gdyby to ciągnąca się pod Nokturnem plątanina tuneli była dla niego zwyczajnie niedostępna.
Próbował się bronić, ale może to rozdrażnienie tak na niego wpływało, że magia nie wiązała się tak jak powinna, a różdżka z sykiem wyrwała mu się z dłoni, ulegając zaklęciu przyjaciela. Spojrzał na niego, przyglądając mu się przez dłuższą chwilę ponuro, nie będąc pewien co właściwie Lou w tym momencie zamierza. I przez chwilę, bardzo krótką z resztą, rozważał czy nie powinien mu na dobre zakończenie przywalić w mordę, jeśli ten zamierzałby się z nim niepotrzebnie droczyć, ale całe szczęście - pytanie tylko dla kogo - Lestrange odrzucił mu różdżkę.
- Co ty kurwa nie powiesz - sarknął elokwentnie, łapiąc różdżkę i samemu przyjmując odpowiednią pozycję. Gorzkie poczucie porażki już zaczynało go palić, nieznośnie wzburzając krew i ściskając gardło. Może jednak ten cały trening wcale nie był aż takim dobrym pomysłem i im obu wyszło by na dobre, gdyby tego dnia się nie widzieli. Ale w końcu Bulstrode machnął różdżką, chcąc posłać Louvaina do tyłu silnym odrzutem za pomocą depulso, a potem, gdyby ten dalej stał, złapać go zaklęciem translokacyjny za nogawkę i przewrócić.
translokacja na odrzucenie do tyłu
translokacja na przewrócenie za nogawkę
Podobnie jak Louvain, tak bardzo nie chciał by ich banda się rozpadła. Ale na to było już za późno, przynajmniej dla niego. Podczas kiedy Lestrange mógł zejść na Podziemne Ścieżki i odwiedzić swojego drogiego kolegę ze szkolnego korytarza, dla Bulstrode'a zabawa kończyła się w tym miejscu. Nie wiedział, że mógł Borgina znaleźć w Głębinie, a nawet gdyby to ciągnąca się pod Nokturnem plątanina tuneli była dla niego zwyczajnie niedostępna.
Próbował się bronić, ale może to rozdrażnienie tak na niego wpływało, że magia nie wiązała się tak jak powinna, a różdżka z sykiem wyrwała mu się z dłoni, ulegając zaklęciu przyjaciela. Spojrzał na niego, przyglądając mu się przez dłuższą chwilę ponuro, nie będąc pewien co właściwie Lou w tym momencie zamierza. I przez chwilę, bardzo krótką z resztą, rozważał czy nie powinien mu na dobre zakończenie przywalić w mordę, jeśli ten zamierzałby się z nim niepotrzebnie droczyć, ale całe szczęście - pytanie tylko dla kogo - Lestrange odrzucił mu różdżkę.
- Co ty kurwa nie powiesz - sarknął elokwentnie, łapiąc różdżkę i samemu przyjmując odpowiednią pozycję. Gorzkie poczucie porażki już zaczynało go palić, nieznośnie wzburzając krew i ściskając gardło. Może jednak ten cały trening wcale nie był aż takim dobrym pomysłem i im obu wyszło by na dobre, gdyby tego dnia się nie widzieli. Ale w końcu Bulstrode machnął różdżką, chcąc posłać Louvaina do tyłu silnym odrzutem za pomocą depulso, a potem, gdyby ten dalej stał, złapać go zaklęciem translokacyjny za nogawkę i przewrócić.
translokacja na odrzucenie do tyłu
Rzut O 1d100 - 27
Akcja nieudana
Akcja nieudana
translokacja na przewrócenie za nogawkę
Rzut O 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!