04.11.2024, 20:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2025, 18:22 przez Lorraine Malfoy.)
Londyn, 4 IX 1972 r.
Mój szlachetny Samsonie,
Czyżbyś zapomniał o tym szczególnym obrazie spod pędzla włoskiego artysty – tym, który tak nas zachwycił podczas przechadzki po National Gallery? Czy pamiętasz postacie wydobyte z mroku płótna chiaroscuro ostrzejszym od klingi miecza, którą ścięto świętego męża? Wyuzdaną kobietę z głową umęczonego proroka na złotej misie, a wokół niej noc – gęsta jak jego krew? Wciąż uważam, że mógłbyś namalować to lepiej, ale niech będzie, jak sobie życzysz – nie martw się o ciało. Czy pamiętasz, jakieśmy słowa wymienili, wtedy, w tej cichej alejce muzeum? Rwijcie pąki swych róż, póki jeszcze możecie. Jeżeli Twoja towarzyszka darzy taką miłością kwiaty, powinieneś pochwalić się kompozycjami florystycznymi, które przygotowałam na pogrzeb Francoisa Rosiera: przyznam Ci nieskromnie, że jestem z nich wyjątkowo dumna. Niech prowadzi Cię woń róż – resztek wystarczy na skromną wiązankę – pamiętaj tylko, aby nie sięgnąć przypadkiem po jedną z szarf z kondolencjami zamiast wstążek!
Czy pośród szeptów podziemnych korytarzy, o których wspominasz, padło kiedykolwiek jej imię? Chciałabym je poznać i polecić opiece Matki.
Zawsze Twoja,
Lorraine