31.10.2024, 22:40 ✶
Słowa Quintessy trafiły na wybitnie niepodatny grunt. Anthony wyraźnie zesztywniał, każde kolejne zdanie wyraźnie odbijało się na jakichkolwiek szczątkach komfortu w tej i tak trudnej, ze względu na tematykę, rozmowie. To nie była kłótnia o mugolaków u szczytu władzy, to nie była żarliwa dyskusja na temat kierunków estetycznych obejmowanych przez kierownictwo The Globe. Jej łatwość, swoboda podszyta kpiną, była odwrotnie proporcjonalna do jego możliwości w tych przestrzeniach.
Odwrócił głowę, jego twarz sekunda po sekundzie zastygała, jakby był zbyt ciekawską żoną spoglądającą na boską zagładę. Odrobinę białego wapna, złocisty laur zdobiący skroń i mógłby uchodzić za figurę ze swojego ogrodu. Ramię w pozorze swobodnie oparte o podłokietnik, zwieńczone było proporcjonalnie długą dłonią, której szczupłe palce wystukiwały bezgłośny rytm słów, które nie padły.
– Nie wiem jak to jest dostać miłosny liścik, ponieważ nigdy żadnego nie otrzymałem – odpowiedział, po ciągnących się w nieskończoność minutach ciszy. Dotykająca jego twarz opalenizna, wydawała się bledsza, piegi zdobiące nos wyraźniejsze przy bladości, różnicującej chłodem ton skóry.
Odwrócił głowę, jego twarz sekunda po sekundzie zastygała, jakby był zbyt ciekawską żoną spoglądającą na boską zagładę. Odrobinę białego wapna, złocisty laur zdobiący skroń i mógłby uchodzić za figurę ze swojego ogrodu. Ramię w pozorze swobodnie oparte o podłokietnik, zwieńczone było proporcjonalnie długą dłonią, której szczupłe palce wystukiwały bezgłośny rytm słów, które nie padły.
– Nie wiem jak to jest dostać miłosny liścik, ponieważ nigdy żadnego nie otrzymałem – odpowiedział, po ciągnących się w nieskończoność minutach ciszy. Dotykająca jego twarz opalenizna, wydawała się bledsza, piegi zdobiące nos wyraźniejsze przy bladości, różnicującej chłodem ton skóry.