• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
lato 1972 // kołysanka dębów

lato 1972 // kołysanka dębów
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#13
30.10.2024, 15:23  ✶  
Mógł nie martwić się o siebie, ale w oczach Roselyn czaiła się troska. Martwiła się o brata, martwiła się o Samuela, martwiła się o siebie i martwiła się o Knieję. To lato było dla niej dość łaskawe, jeżeli wziąć pod uwagę zarówno pracę, jak i inne rzeczy, w których brała udział. Lecz teraz... Teraz ogrom zmartwień i cierpienia sprawił, że jej uniesione ramiona i wyprostowana, dumna sylwetka nieznacznie opadły, a twarz przybrała odcień szarości. W przeciwieństwie do swoich towarzyszy Roselyn się męczyła - nie na tyle, by musiała przystawać, ale oddech jej przyspieszył, a nieprzyzwyczajone do wysiłku, wychudłe ciało reagowało protestem na wycieczkę w chwili, gdy było do tego kompletnie nieprzygotowane. Spociła się, musiała łapać powietrze ustami a nie nosem, lecz dzięki temu, że szli ostrożnie i powoli, to była w stanie przetrwać ten marsz. Marsz, który wcale nie powinien być tak wymagający nawet dla niej, lecz przecież była niewyspana, była zmęczona i chyba zaczynało doskwierać jej pragnienie. Z tym, że nie mogła zawrócić: nie w chwili, gdy Knieja wołała o pomoc.

W momencie, w którym Ambroise uniósł rękę, by ich zatrzymać, poczuła jak gorąc, towarzyszący wysiłkowi, zmienia się w lód. Jakby zimno ścięło nagle krew w jej żyłach. Ostatkiem zdrowego rozsądku schowała się w gęstych krzakach, które nie były jednak w stanie zasłonić przerażającego widoku, rozpościerającego się przed ich oczami. Uniosła dłonie do ust i przycisnęła je do nich mocno. Jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Nie mogła krzyczeć, chociaż bardzo chciała. To coś, ta bestia... Żywiła się ich przodkami. Żywiła się jednym z nich, wysysała energię życiową i tu nie było miejsca na żadne gdybanie - Roselyn słyszała przeraźliwy krzyk bólu i rozpaczy, telepał się w jej głowie i obijał nieprzyjemnie o czaszkę, powodując że chciało jej się wymiotować. Była jednak w takim paraliżu, że nie potrafiła się ruszyć, chociaż bardzo chciała. Chciała przegonić istotę, chciała uratować dąb, który wołał rozpaczliwie o pomoc, ale nie potrafiła zrobić nic - nie potrafiła nawet oderwać wzroku od makabrycznej sceny, która się przed nimi rozgrywała.
Nie, nie, nie.
Słyszała wyraźnie w swojej głowie nieludzki krzyk. Nie chciała go słyszeć, ale nie potrafiła przerwać tego, co się działo. Z jej oczu popłynęły duże, słone łzy. Płakała nawet nie czując, że po bladych policzkach spływają ciężkie krople.

Tkwili w tym marazmie dopóty, dopóki istota się nie oddaliła, gdy skończyła swoje dzieło. Powinna była się upewnić, że tego czegoś już tu nie ma, lecz gdy tylko krew na powrót zaczęła płynąć, a jej ciało reagować na impulsy wysyłane z mózgu - chciała wyjść z krzaków. Potknęła się przy tym o wystający konar, rozdarła spodnie i skórę na łydce, ale nie przejmowała się tym. Dąb był... Martwy. Nie słyszała już nic, nie słyszała krzyku, nie słyszała bólu. W jej głowie panowała pulsująca cisza, tak bezgłośna, że aż bolesna. Upadła, nie będąc w stanie nawet wyjść z krzaków. I wtedy to usłyszała. A może tylko jej się tak wydawało?

Uciekajcie.

Roselyn odwróciła się w stronę swoich towarzyszy, blada bardziej od świeżo bielonej ściany. Widać było, że chce uciekać, ale nogi odmawiają jej posłuszeństwa. Otworzyła usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3755), Eutierria (325), Pan Losu (198), Roselyn Greengrass (1876), Samuel McGonagall (1536)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972 // kołysanka dębów - przez Eutierria - 07.10.2024, 01:52
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.10.2024, 01:17
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Roselyn Greengrass - 18.10.2024, 14:51
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Samuel McGonagall - 18.10.2024, 21:15
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.10.2024, 22:10
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Roselyn Greengrass - 20.10.2024, 11:02
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Samuel McGonagall - 22.10.2024, 17:45
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 22.10.2024, 19:00
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Roselyn Greengrass - 24.10.2024, 17:15
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Samuel McGonagall - 28.10.2024, 07:57
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Pan Losu - 28.10.2024, 07:57
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2024, 18:19
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Roselyn Greengrass - 30.10.2024, 15:23
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Samuel McGonagall - 04.11.2024, 23:09
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.11.2024, 15:57
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Roselyn Greengrass - 05.11.2024, 18:52
RE: lato 1972 // kołysanka dębów - przez Samuel McGonagall - 05.11.2024, 23:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa