27.10.2024, 23:06 ✶
Gwar rozmów i melodyjne dźwięki orkiestry unosiły się w powietrzu. To było jedno z tych przyjęć, o których mówiono tygodniami wcześniej, a lord Prewett oczywiście musiał zadbać o to, aby nikt z socjety nie poczuł się zaniedbany. Tłum gromadził się wokół gospodarza, wszyscy chętnie wymieniali uprzejmości i sztuczne uśmiechy. I była Mona, która została zamroczona obecnością jego syna. I wraz z nią stała Joanna Selwyn, która starała się, aby młoda dama trzymała się z daleka od skandali i nieodpowiednich zalotników.
Tak jak wcześniej lord Dedalus, starsza kobieta również odchrząknęła, wytrącając rudowłosą z transu, ponieważ wpatrywała się w mężczyznę jako urzeczona. Och, jakże ona kochała tego Prewetta!
Oczywiście była świadoma tego, że jej rodzina miała swoje plany i nadzieje na przyszłość, i że jej ojciec nigdy nie pozwoliłby na skandaliczne małżeństwo z mężczyzną o tak niejasnym statusie. Przecież panna Rowle powinna myśleć o obowiązkach, o rodzinie, o swoim nazwisku! I choć starała się postępować zgodnie z tym, czego od niej oczekiwano, to gdy patrzyła na Icarusa, nie potrafiła wymazać myśli o tym, co mogło być, gdyby tylko… Gdyby wszystko potoczyło się inaczej? Ukryła drżenie rąk, których palce zacisnęły się na wachlarzu.
— Och, tak, panie Prewett — odpowiedziała Joanna. — Na początku planowałyśmy zatrzymać się w Londynie na czas sezonu. Jak panowie wiedzą, to okres, w którym wiele młodych dam… Poszukuje swojego miejsca w świecie, więc panienka Rowle i ja planujemy udać się do Paryża już w przyszłym tygodniu. Doprawdy to miasto zawsze mnie fascynowało. A Londyn to zawsze miłe miejsce na przystanek zanim wyruszy się dalej na kontynent. Dlatego właśnie przyszłyśmy tu dziś wieczorem, prawda, moja drogo Mono? Być może los przygotował dla nas jakąś niespodziankę. Czasem najpiękniejsze chwile są tymi, których się nie spodziewamy, nieprawdaż?
— Oczywiście, ciociu — zgodziła się panienka Rowle i rozłożyła wachlarz z nieco przesadną gracją. Pozwoliła sobie na jedno, przelotne spojrzenie w kierunku ukochanego. — Ale Londyn… Londyn ma swój niezaprzeczalny urok.
Nie mogła nic poradzić na jej wirujące w rudej głowie myśli. A co jeśli jego serce już przestało należeć do niej? Wyobraźnia została podsycona przez rozpacz i zazdrość, zaczęła malować przed jej oczami sceny, których nigdy nie chciała ujrzeć. Widziała swojego uśmiechnięto Icarusa obok kobiety godnej nazwiska Prewett; kogoś, kto uosabiał wszystkie cechy, jakich od niej nigdy się nie spodziewano. Może lady Ajaxa Weasley, ta dumna i powściągliwa córka hrabiego, z jej doskonałym rodowodem i doskonałą manierą. Albo ta lady Nailowa o oczach chłodnych niczym jesienne niebo, w doskonale upiętej fryzurze i z postawą bezbłędną jak wyuczona nuta na fortepianie.Mona wyobrażała sobie tę scenę: kobieta z wdzięcznym uśmiechem podaje Icarusowi dłoń, a on ze swoją naturalną gracją pochyla się nad nią, aby złożyć delikatny pocałunek na jej ręce. A potem gdy oboje wzniosą kielichy w toaście do przyszłości, ich oczy spotkają się w czułym porozumieniu.
— Lordzie Prewett, jak mogłybyśmy zapomnieć? Damon Rowle przesyła najszczersze przeprosiny. Bardzo ubolewał nad faktem, iż nie mógł do nas dołączyć tego wieczoru.
Tak jak wcześniej lord Dedalus, starsza kobieta również odchrząknęła, wytrącając rudowłosą z transu, ponieważ wpatrywała się w mężczyznę jako urzeczona. Och, jakże ona kochała tego Prewetta!
Oczywiście była świadoma tego, że jej rodzina miała swoje plany i nadzieje na przyszłość, i że jej ojciec nigdy nie pozwoliłby na skandaliczne małżeństwo z mężczyzną o tak niejasnym statusie. Przecież panna Rowle powinna myśleć o obowiązkach, o rodzinie, o swoim nazwisku! I choć starała się postępować zgodnie z tym, czego od niej oczekiwano, to gdy patrzyła na Icarusa, nie potrafiła wymazać myśli o tym, co mogło być, gdyby tylko… Gdyby wszystko potoczyło się inaczej? Ukryła drżenie rąk, których palce zacisnęły się na wachlarzu.
— Och, tak, panie Prewett — odpowiedziała Joanna. — Na początku planowałyśmy zatrzymać się w Londynie na czas sezonu. Jak panowie wiedzą, to okres, w którym wiele młodych dam… Poszukuje swojego miejsca w świecie, więc panienka Rowle i ja planujemy udać się do Paryża już w przyszłym tygodniu. Doprawdy to miasto zawsze mnie fascynowało. A Londyn to zawsze miłe miejsce na przystanek zanim wyruszy się dalej na kontynent. Dlatego właśnie przyszłyśmy tu dziś wieczorem, prawda, moja drogo Mono? Być może los przygotował dla nas jakąś niespodziankę. Czasem najpiękniejsze chwile są tymi, których się nie spodziewamy, nieprawdaż?
— Oczywiście, ciociu — zgodziła się panienka Rowle i rozłożyła wachlarz z nieco przesadną gracją. Pozwoliła sobie na jedno, przelotne spojrzenie w kierunku ukochanego. — Ale Londyn… Londyn ma swój niezaprzeczalny urok.
Nie mogła nic poradzić na jej wirujące w rudej głowie myśli. A co jeśli jego serce już przestało należeć do niej? Wyobraźnia została podsycona przez rozpacz i zazdrość, zaczęła malować przed jej oczami sceny, których nigdy nie chciała ujrzeć. Widziała swojego uśmiechnięto Icarusa obok kobiety godnej nazwiska Prewett; kogoś, kto uosabiał wszystkie cechy, jakich od niej nigdy się nie spodziewano. Może lady Ajaxa Weasley, ta dumna i powściągliwa córka hrabiego, z jej doskonałym rodowodem i doskonałą manierą. Albo ta lady Nailowa o oczach chłodnych niczym jesienne niebo, w doskonale upiętej fryzurze i z postawą bezbłędną jak wyuczona nuta na fortepianie.Mona wyobrażała sobie tę scenę: kobieta z wdzięcznym uśmiechem podaje Icarusowi dłoń, a on ze swoją naturalną gracją pochyla się nad nią, aby złożyć delikatny pocałunek na jej ręce. A potem gdy oboje wzniosą kielichy w toaście do przyszłości, ich oczy spotkają się w czułym porozumieniu.
— Lordzie Prewett, jak mogłybyśmy zapomnieć? Damon Rowle przesyła najszczersze przeprosiny. Bardzo ubolewał nad faktem, iż nie mógł do nas dołączyć tego wieczoru.