Starała się podchodzić do sprawy profesjonalnie. Naprawdę próbowała. Musiał to być jakiś nieśmieszny żart kogoś z góry, że postanowił ich wysłać tutaj razem. Gorzej mogło być tylko, gdyby sparowali ją z Borginem, właściwie to nie mogło bo chyba gdzieś zniknął przez te głowę, którą ktoś znalazł w ministerstwie.
Włosy nieco jej zmokły, co chwilę dmuchała na swoją grzywkę, aby nie wpadała jej do oczu, pogoda była raczej barowa. W sumie całkiem niezłym pomysłem było odreagować ten wypad na Ścieżki jakimś wyjściem do pubu, później, po tym jak skończy dyżur. Będzie musiała złapać Camerona, na pewno jej nie odmówi.
Noktur pachniał jak Nokturn, może to zbyt wiele powiedziane, śmierdział jak zawsze. Unosił się tu dym wymieszany z zapachem eliksirów, które na pewno nie należały do szczególnie legalnych. Nie po to się tu jednak znaleźli, mieli się spotkać z informatorem, a nie, żeby szukać nielegalnych działalności.
- Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo, Bulstrode. Wiem, że byłoby ci to na rękę, obawiam się też, że oni nie są gotowi na starcie z kimś takim jak ja. - Ruda bardzo chętnie sprawdziłaby swoje umiejętności w nielegalnej walce ulicznej. Oczywiście, że by to zrobiła, lubiła takie wyzwania, czuła jednak, że Cameron faktycznie mógłby tego nie zaakceptować, tak samo jak Brenna, nie zamierzała dać się podpuścić Atreusowi.
Szli i szli, miała wrażenie, że każda ze ścieżek wygląda tak samo. Wiedziała, że to miejsce jest specyficzne i bardzo łatwo się tutaj zgubić, zdecydowanie wolałaby uniknąć takiej opcji, bo Bulstrode nie był jej wymarzonym towarzystwem do gubienia się gdziekolwiek. Wolałaby spędzić ten czas z kimś innym, a przede wszystkim najlepiej by było, gdyby załatwili sprawę, rozeszli się każdy w swoją stronę i nigdy więcej nie powtarzali czego takiego.
!podziemneścieżki