• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina

[01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina
Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#4
24.10.2024, 17:20  ✶  
Wzdrygnęła się, gdy kąśliwe słowo wypłynęło spomiędzy warg faceta. Zrobiła to zupełnie wbrew sobie, co sprawiło, że gula w gardle stała się jeszcze cięższa i to o dobry funt. W jej głowie nadal pulsowały myśli o samotności, o zupełnym wyobcowaniu, które potęgowały uczucie chłodu.

Regina przymknęła na chwilę oczy, mając szczerą nadzieję, że to jakoś pomoże w zapanowaniu nad tym, co się z nią działo. Niestety miało to skutek wręcz odwrotny, bo ciemność pod powiekami spotęgowała i tak już okropne odczucia. Powieki poszły w górę, a wyblakłe miodowe oczy powędrowały ociężale poprzez poszarzałe pnie do mężczyzny, który nadal stał nieopodal i się jej przyglądał.

Nie widziała, jak jego usta się otwierają, ale musiały, bo jego słowa, opóźnione o sekundę, przebiły się wreszcie do jej ociężałej jaźni. Proponował jej pomoc. Za opłatą odstawi ją tam, gdzie będzie chciała, tak? Za stosowną opłatą. Do domu? Przecież ja...

— Nie mam domu. — wymamrotała, a nowe łzy spłynęły po polikach.

Z wahaniem puściła gałąź i oparła się o pień plecami. Palce przesunęły się po korze, odłupały kilka kawałków, które złapała w dłoń i uniosła tak, by móc spojrzeć. One też są takie samotne, pomyślała, pociągając nosem, oderwałam je od reszty i teraz są takie samotne...

Naprawdę walczyła ze swoim umysłem i była to bardzo nierówna walka. Jeszcze tylko brakowało, żeby to coś, co wywoływało te wszystkie myśli i doznania sięgnęło do jej najgorszych strachów.

— Olbrzymko?

Poderwała głowę i popatrzyła gdzieś ponad ramieniem czarodzieja. Znajomy głos był jak cios w splot słoneczny. Wypuściła głośno powietrze i niemal wbiła się plecami w pień. To nie była rzeczywistość. Nie mogła być. To bolało, tak cholernie bolało.

Ambroise mógł zauważyć, jak bardzo w jednej chwili zbladła i jeszcze bardziej zapadła się w sobie. Do tego stopnia, że dolna warga zaczęła aż drżeć, a spojrzenie przeskakiwało po drzewach za jego plecami, jakby szukając czegoś (lub kogoś).

Słowa o trzymaniu za rączkę i robieniu herbaty całkowicie zignorowała. A może nawet ich tak do końca nie usłyszała? Nieważne, musiała się stąd wynosić. Byle szybciej i byle dalej, nim znowu usłyszy ten głos. Jedną trzęsącą się dłonią sięgnęła do poły płaszcza i odsunęła materiał od ciała, by drugą wsadzić do kieszeni. W jej ruchach dało się odczytać wręcz panikę.

— Nnie... Nie mam tyle... Tyle pieniędzy przy... Przy sobie. — wydukała, wygrzebując garść monet.

Błysnęło tam z kilkanaście galeonów, może jeszcze drugie tyle było w kieszeni, ale na pewno nie więcej niż sto. Wysunęła drżącą dłoń w jego kierunku, oferując całą jej zawartość. Nawet nie patrzyła na to, co w niej ma, a oprócz monet było tam jeszcze wieczne pióro, zło ty zegarek kieszonkowy z wytłoczonym na pokrywie smokiem i kawałek gałązki głogu z kilkoma soczyście czerwonymi owocami.

— Do Mmunga, proszę. Zapłacę... Zapłacę potem. — mówiąc to, postąpiła chwiejny krok w jego stronę, cały czas mając wyciągniętą przed siebie dłoń z naręczem drobiazgów. — Proszę.

Brzmiała desperacko i pewnie, gdyby nie to, że znajdowała się pod wpływem samotniczki, znienawidziłaby siebie za to. Okazywanie słabości? Proszenie, czy wręcz błaganie o pomoc? To było dla niej coś tak okropnie nienaturalnego, że aż skręcało trzewia. Czy raczej skręcałoby, gdyby zdała sobie sprawę, co właśnie robi. Co oferuje nieznajomemu w zamian za pomoc lub też jej namiastkę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (9008), Regina Rowle (5167)




Wiadomości w tym wątku
[01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 23.10.2024, 19:19
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 23.10.2024, 23:11
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.10.2024, 03:19
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 24.10.2024, 17:20
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.10.2024, 23:09
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 25.10.2024, 14:40
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.10.2024, 18:13
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 27.10.2024, 17:22
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 21:19
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 01.11.2024, 00:40
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.11.2024, 18:39
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 04.11.2024, 23:34
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 07.11.2024, 18:59
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Regina Rowle - 18.11.2024, 01:28
RE: [01.08.1972] i klonom ręce opadły || Ambroise & Regina - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 23.11.2024, 14:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa