17.10.2024, 14:55 ✶
Przyjrzał się jej uważnie, chyba pierwszy raz widział ją w spodniach, a może po prostu nie pamiętał poprzednich razy? Nie miał jednak czasu na przetrząsanie swoich wspomnień, aby dociec prawdy. Uśmiechnął się szerzej na wieść, że wypoczęła, to było dość istotne, człowiek wypoczęty jest bardziej skupiony i nie irytuje się tak szybko. Tylko mina mu zrzedła dosłownie sekundę później. Aż się zawahał kiedy usłyszał to pytanie, tak typowe do zadawania kiedy widziało się z Brenną, ale nigdy nie spodziewał się, że zostanie użyte przeciwko niemu.
- Emm można powiedzieć, że tak - cóż, nie było to kłamstwo, ale też i nie do końca prawda. Choć miał nieco czasu na sen, to nie było go zbyt wiele. Ale przecież nie mógł się wylegiwać, kiedy do zrobienia było tak wiele - odpocznie kiedyś tam, w przyszłości. - Nie musisz się bać niczego groźnego. Tutaj masz tylko poćwiczyć w miarę kontrolowanym miejscu swoje zdolności, to nie test, pamiętaj o tym. Idziemy tam doszlifować nasze zdolności w walce, a nie ustanawiać rekordowy czas przejścia toru. Zresztą tego i tak nikt nie liczy. Dlatego idziemy we dwoje, żeby w razie czego sobie pomagać - nie wiedział czy to ją uspokoi i czy w ogóle potrzebowała uspokojenia, ale lepiej było powiedzieć coś, niż potem żałować, że się nie powiedziało. - Brenna i wujek Jeremiah przygotowali to miejsce, żeby było zmienne, myślę że napotkamy inne przeszkody niż z Norą, ale tak, było to dość ciekawe przeżycie - każda okazja, była dobra do tego, żeby mógł ćwiczyć się w używaniu nowej różdżki. Miał ją ledwo ponad miesiąc, doprawdy wybrał sobie idealny moment w życiu na niszczenie poprzedniej, z nową czuł się co prawda silniejszy, bardziej dopasowany, ale nadal nie do końca oswojony z używaniem jej. Dlatego łapał się każdej możliwej okazji do jej używania.
- Chodźmy zatem, tutaj zaczyna się zabawa - mrugnął do niej z szerokim uśmiechem na ustach, kiedy ruszyli i weszli na tor treningowy.
!przeszkody
- Emm można powiedzieć, że tak - cóż, nie było to kłamstwo, ale też i nie do końca prawda. Choć miał nieco czasu na sen, to nie było go zbyt wiele. Ale przecież nie mógł się wylegiwać, kiedy do zrobienia było tak wiele - odpocznie kiedyś tam, w przyszłości. - Nie musisz się bać niczego groźnego. Tutaj masz tylko poćwiczyć w miarę kontrolowanym miejscu swoje zdolności, to nie test, pamiętaj o tym. Idziemy tam doszlifować nasze zdolności w walce, a nie ustanawiać rekordowy czas przejścia toru. Zresztą tego i tak nikt nie liczy. Dlatego idziemy we dwoje, żeby w razie czego sobie pomagać - nie wiedział czy to ją uspokoi i czy w ogóle potrzebowała uspokojenia, ale lepiej było powiedzieć coś, niż potem żałować, że się nie powiedziało. - Brenna i wujek Jeremiah przygotowali to miejsce, żeby było zmienne, myślę że napotkamy inne przeszkody niż z Norą, ale tak, było to dość ciekawe przeżycie - każda okazja, była dobra do tego, żeby mógł ćwiczyć się w używaniu nowej różdżki. Miał ją ledwo ponad miesiąc, doprawdy wybrał sobie idealny moment w życiu na niszczenie poprzedniej, z nową czuł się co prawda silniejszy, bardziej dopasowany, ale nadal nie do końca oswojony z używaniem jej. Dlatego łapał się każdej możliwej okazji do jej używania.
- Chodźmy zatem, tutaj zaczyna się zabawa - mrugnął do niej z szerokim uśmiechem na ustach, kiedy ruszyli i weszli na tor treningowy.
!przeszkody