16.10.2024, 22:12 ✶
Zmarszczył czoło, gdy kobieta zaczęła poprawiać jego wstążkę. Eh, ta symbolika kowenu. Oby to chociaż zadziałało, pomyślał, zduszając ciężkie westchnienie w trzewiach.
— Da się go jakoś unieszkodliwić, chociaż tymczasowo? — zapytał Erik z coraz bardziej zmartwioną miną. — Ma jakiś słaby punkt, który można wykorzystać? Skoro jest podatny na pieczętowanie, to nie jest kompletnie nietykalny. Musi być coś jeszcze, co da nam nad nim przewagę.
Kiedy akceptował prośbę o pomoc ze strony Geraldine nie spodziewał się, że przyjdzie mu zmierzyć się z jej fałszywym bliźniakiem. Znał jednak kobietę na tyle, że coraz bardziej wątpił w to, aby powstrzymanie Thorana było jedynym na czym jej zależało. Ta czarownica i tak miała tendencje do pewnej... przesady.
Jak już obrała sobie coś za cel, to można było śmiało założyć, że pośle w tę stronę wszystko, co jej wpadnie w ręce. Tak samo, jak było z błotoryjem z Little Hangleton. Wysadzenie go załatwiło sprawę, ale istniały przecież alternatywy. Czy demona czekał podobny los? Mam dziwne wrażenie, że ona nawet nie spróbuje go zapieczętować, skomentował bezgłośnie z kwaśną miną, posyłając Bulstrode smętne spojrzenie.
— No... Na przykład czy same miejsce ma jakieś znaczenie — odezwał się Erik, gdy Florence zaczęła rozpytywać o miejsce oznaczone ''x'' na mapie. Thoran zdecydowanie nie był zbyt zmyślny, skoro zdecydował się na tak proste zagranie. — Może poza swoim... leżem... ma mniejszą moc? Albo nie będzie w stanie jej... wchłonąć? W takim wypadku dobrze by było go wykurzyć na powierzchnię.
— Da się go jakoś unieszkodliwić, chociaż tymczasowo? — zapytał Erik z coraz bardziej zmartwioną miną. — Ma jakiś słaby punkt, który można wykorzystać? Skoro jest podatny na pieczętowanie, to nie jest kompletnie nietykalny. Musi być coś jeszcze, co da nam nad nim przewagę.
Kiedy akceptował prośbę o pomoc ze strony Geraldine nie spodziewał się, że przyjdzie mu zmierzyć się z jej fałszywym bliźniakiem. Znał jednak kobietę na tyle, że coraz bardziej wątpił w to, aby powstrzymanie Thorana było jedynym na czym jej zależało. Ta czarownica i tak miała tendencje do pewnej... przesady.
Jak już obrała sobie coś za cel, to można było śmiało założyć, że pośle w tę stronę wszystko, co jej wpadnie w ręce. Tak samo, jak było z błotoryjem z Little Hangleton. Wysadzenie go załatwiło sprawę, ale istniały przecież alternatywy. Czy demona czekał podobny los? Mam dziwne wrażenie, że ona nawet nie spróbuje go zapieczętować, skomentował bezgłośnie z kwaśną miną, posyłając Bulstrode smętne spojrzenie.
— No... Na przykład czy same miejsce ma jakieś znaczenie — odezwał się Erik, gdy Florence zaczęła rozpytywać o miejsce oznaczone ''x'' na mapie. Thoran zdecydowanie nie był zbyt zmyślny, skoro zdecydował się na tak proste zagranie. — Może poza swoim... leżem... ma mniejszą moc? Albo nie będzie w stanie jej... wchłonąć? W takim wypadku dobrze by było go wykurzyć na powierzchnię.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞