• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności

[25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności
Stary Zabójca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Trevor Yaxley
#9
21.01.2023, 00:16  ✶  
Staruszek był prostym człowiekiem i miał swoje poglądy na wiele kwestii, ale nie można oczekiwać od niego rozeznania w tych wszystkich procedurach. Wymagał jedynie tego, aby jego poczuciu bezpieczeństwa nic nie zagrażało. Trevor a to posiadał pewne pojęcie o procedurach. Pracował w Ministerstwie Magii oraz jak dotąd starał się uniknąć kontaktu z wymiarem sprawiedliwości świata czarodziejów. Dotąd mu się to udawało i to całkiem dobrze.
— Jest przydatna, z tym się zgadzam. A to oznacza, że czemuś musi służyć. W zależności od dziedziny magii. Uczymy się po to, aby nie zrobić sobie krzywdy i jeśli uczymy się zaklęć pojedynkowych to właśnie po to, aby nie stała się nam krzywda z rąk złego człowieka — O ile zgadzał się co do przydatności magii, tak właśnie ta przydatność nie była w jego opinii głównym powodem przemawiającym na korzyść nauki magii. Przydatne były zaklęcia typowo gospodarskie, ale tak samo pyszny posiłek można było przyrządzić własnymi rękami, nie używając przy tym różdżki. W Hogwarcie uczyli ich doświadczeni czarodzieje, zatem uczniowie nie praktykowali magii na własną rękę. Doświadczenie nauczyło go, że złe rzeczy po prostu przytrafiały się prostym ludziom. Nagłaśniane przez czarodziejską prasę tych kilka ostatnich wydarzenia zdają się to tylko potwierdzać. Takie sytuacje doskonale pokazują wagę posiadania nawet podstawowej znajomości zaklęć pojedynkowych i choćby odrobiny praktycznych umiejętności z zakresu ich rzucania.
— A ty umiesz zrobić to wszystko? — Pozwolił sobie na odbicie piłeczki ze strony oburzonego czarodzieja, któremu posłał lekko kpiący uśmiech. Jest wystarczająco zaradnym człowiekiem w stosunkowo trudnej sytuacji życiowej, że byłby w stanie opanować posługiwanie się igłą i nicią gdyby tego potrzebował. Nie byłby to estetyczny wytwór jego rąk, ale za to odpowiednio praktyczny. Może różdżki nie zrobiłby, ale na pewno byłby w stanie napisać artykuł na temat, o którym ma pojęcie. Jedynie jego forma mogłaby pozostawiać wiele do życzenia. Nie mógł powiedzieć o sobie, że ma lekkie pióro.
— To nie jest kwestia talentu, tylko wyuczonych umiejętności i zdobytego doświadczenia. Jak już wspominałem, nadal obstając przy swoim... każdy powinien wynieść ze szkoły magii choćby podstawową znajomość zaklęć pojedynkowych i umiejętność praktycznego ich wykorzystania. Byłby znacznie bezpieczniejszym miejscem. Chłopcze, to twoim zdaniem lepiej czekać bezbronnym na śmierć z ręki takiego czarnoksiężnika czy próbować uciec, bo a nuż się uda? — Jego zdaniem jeszcze nie urodził się taki czarodziej lub jeszcze nie przyszła na świat czarownica z tak wybitnym talentem. Nikt nie ominie etapu nauki. Krawiec, różdżkarz, dziennikarz, zabawkarz i lekarz. Nawet on nie urodził się z talentem do myślistwa ani do walki wręcz. Od swoich pierwszych dni na świecie nie potrafił skonstruować pułapek. Po prostu tego wszystkiego musiał się wyuczyć. Tacy ludzie, jak czarnoksiężnicy nie okażą litości bezbronnej ofierze. A jeśli ona spróbuje uciec to i tak ją dopadną. Samoobrona była jedynym wyjściem.
— Raczej nie ma podstawowych umiejętności i zawsze będzie zdana na innych. Jeśli kiedyś zostanie zaatakowana i nikt nie rzuci się jej na pomoc to zginie — Stwierdził wprost, przedstawiając temu młodzieńcowi jedną z tych prawd, których tacy ludzie nie dopuszczają do siebie na co dzień. Zazwyczaj uświadamiają sobie to, gdy grozi im śmierć i jest dla nich już za późno. Jak zawsze. Trevor, tak jak starszy czarodziej, spojrzeli na Darcy'ego spod uniesionych brwi, gdy ten gwałtownie wstał i praktycznie wybiegł z gospody, nawet się nie żegnając. Było to dziwne zachowanie.
— A w tego co wstąpiło? — Zapytał staruszek, na co sam Trevor rzucił ramionami i zajrzał do swojego kufla..

Słowa: 553
Słowa łącznie: 2640

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Darcy Lockhart (2039), Trevor Yaxley (2700)




Wiadomości w tym wątku
[25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Trevor Yaxley - 05.12.2022, 01:44
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Darcy Lockhart - 05.12.2022, 18:57
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Trevor Yaxley - 11.12.2022, 03:08
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Darcy Lockhart - 12.12.2022, 11:59
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Trevor Yaxley - 23.12.2022, 04:43
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Darcy Lockhart - 23.12.2022, 16:05
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Trevor Yaxley - 16.01.2023, 14:29
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Darcy Lockhart - 17.01.2023, 01:55
RE: [25.11.1970, pub w Dolinie Godryka, Darcy & Trevor] Nastał czas ciemności - przez Trevor Yaxley - 21.01.2023, 00:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa