06.10.2024, 23:31 ✶
Dla Florence Alexander Mulciber był niewyraźnym wspomnieniem ze szkoły i człowiekiem, który poszedł taką ścieżką, że nie chciała mieć z nim wiele wspólnego, bo plotki o romansach, znajomościach i używkach docierały jej uszu. I tak jak ona była pewnie doskonale obojętna jemu, tak i ją niezbyt interesowała sprawa jego fundacji.
– Nie wiedziałeś o tym? – zdziwiła się Florence, gdy Atreus wspomniał o piwnicy ciotki. To znaczy ostatnio, gdy Florence tam zeszła, lata temu, nie było tam lustra inspirowanego boginami, a pragnieniami, ale wiedziała, że Lavinia uwielbia eksperymentować z mechanizmami, zagadkami i czarami w piwnicy. – Zakradłeś się tam w wakacje, kiedy miałeś dziesięć lat. Znalazłam cię prawie po godzinie.
I to było jedno z tych mniej przyjemnych wspomnień. Florence wyszła wtedy na zewnątrz, a Lavinia została z chłopcem, odwróciła się dosłownie na moment… i nigdzie nie mogły znaleźć młodego Bulstrode’a. Uzdrowicielka już zamierzała wezwać ojca i sama ruszyć na przeszukiwanie Lasu Wisielców, gdy wreszcie wiedziona przeczuciem zeszła do piwnicy.
– Uważaj, bo ci tak zostanie – odparła spokojnie na kolejny, doskonale znany sobie gest, gdy Atreus przewrócił oczami. – Gra w cykora, jak to ujmujesz, jest zrozumiała u piętnastolatków, nie u osób mających niemal po dwadzieścia pięć lat. Nie wiem, w jaki sposób Beltane miałoby tu zmienić wszystko, ale związki budowane na kłamstwie okazują się udane jedynie w słabych powieściach romantycznych, nie w życiu. Zaczynam rozumieć, dlaczego Elaine tak mnie unikała po waszych zaręczynach i nie udało mi się z nią porozmawiać przez całą wiosnę. Najwyraźniej wstyd jej było spojrzeć mi w oczy.
Czy też raczej bała się, że Florence odkryje prawdę o całej tej maszkaradzie, czy dlatego, że Elaine zwykle nie kłamała, czy z powodu zdolności do jasnowidzenia.
Atreus jednak nie miał żadnych oporów. I to chyba był największy problem.
– Dziwisz się, że przeszkadza mi, gdy nas wszystkich okłamywałeś w takiej sprawie? – spytała wprost. Bo może nawet jeśli potem uznał, że to ma szanse się udać, jeżeli zakochał się w tej dziewczynie… to zaczęło się jako wygłup, "na przekór i złośliwie", a przecież poinformował ich o tym, że oświadczył się Elaine Delecour.
– Nie wiedziałeś o tym? – zdziwiła się Florence, gdy Atreus wspomniał o piwnicy ciotki. To znaczy ostatnio, gdy Florence tam zeszła, lata temu, nie było tam lustra inspirowanego boginami, a pragnieniami, ale wiedziała, że Lavinia uwielbia eksperymentować z mechanizmami, zagadkami i czarami w piwnicy. – Zakradłeś się tam w wakacje, kiedy miałeś dziesięć lat. Znalazłam cię prawie po godzinie.
I to było jedno z tych mniej przyjemnych wspomnień. Florence wyszła wtedy na zewnątrz, a Lavinia została z chłopcem, odwróciła się dosłownie na moment… i nigdzie nie mogły znaleźć młodego Bulstrode’a. Uzdrowicielka już zamierzała wezwać ojca i sama ruszyć na przeszukiwanie Lasu Wisielców, gdy wreszcie wiedziona przeczuciem zeszła do piwnicy.
– Uważaj, bo ci tak zostanie – odparła spokojnie na kolejny, doskonale znany sobie gest, gdy Atreus przewrócił oczami. – Gra w cykora, jak to ujmujesz, jest zrozumiała u piętnastolatków, nie u osób mających niemal po dwadzieścia pięć lat. Nie wiem, w jaki sposób Beltane miałoby tu zmienić wszystko, ale związki budowane na kłamstwie okazują się udane jedynie w słabych powieściach romantycznych, nie w życiu. Zaczynam rozumieć, dlaczego Elaine tak mnie unikała po waszych zaręczynach i nie udało mi się z nią porozmawiać przez całą wiosnę. Najwyraźniej wstyd jej było spojrzeć mi w oczy.
Czy też raczej bała się, że Florence odkryje prawdę o całej tej maszkaradzie, czy dlatego, że Elaine zwykle nie kłamała, czy z powodu zdolności do jasnowidzenia.
Atreus jednak nie miał żadnych oporów. I to chyba był największy problem.
– Dziwisz się, że przeszkadza mi, gdy nas wszystkich okłamywałeś w takiej sprawie? – spytała wprost. Bo może nawet jeśli potem uznał, że to ma szanse się udać, jeżeli zakochał się w tej dziewczynie… to zaczęło się jako wygłup, "na przekór i złośliwie", a przecież poinformował ich o tym, że oświadczył się Elaine Delecour.