-Znam, dlatego też chce wybić Ci z głowy te wyrzuty sumienia.- Znała Brennę od lat, wiedziała, jak bardzo się wszystkim przejmuje. Dziwiło ją to, że pomimo tego, jak długa to była znajomość to nadal miała problem z tym, aby zwrócić się do niej po pomoc. W końcu od tego byli przyjaciele. Starała się zrozumieć podejście Longbottomówny, miała wrażenie, że to wynika z jej charakteru, ona raczej nigdy nie prosiła nikogo o wsparcie, tylko sama była nim dla wszystkich, powinna zrozumieć, że działa to w dwie strony.
- Pieniądze nie są problemem, nigdy nie były. Klubokawiarnia świetnie prosperuje.- Nie mogła narzekać na brak środków, może nie była tak obrzydliwe bogata jak Erik i Brenna, jednak nie należała też do najbiedniejszych. Naprawdę bez problemu uda jej się zakupić składniki do eliksirów, większą część zapewne miała też w swojej spiżarni, w końcu zaopatrywała się w najróżniejsze komponenty, aby móc eksperymentować z nowymi przepisami.
- To nie jest paranoja. Lepiej być przygotowanym na różne ewentualności.- Postanowiła powiedzieć, jak ona to widzi. Wcale nie dziwiła się Brennie, że wolała się przygotować na najgorsze. W końcu lepiej od razu założyć, że będzie źle, przynajmniej można się było przygotować na zagrożenie, a jeśli byłoby mniejsze niż podejrzewamy to przynajmniej można się pozytywnie zaskoczyć, lepsze to niż rozczarowanie.
- To zrozumiałe, zawsze jesteście między ludźmi, nie wzbudzacie podejrzeń. - Kto inny, jeśli nie brygadziści miałby pilnować porządku podczas sabatu, nie było lepszego wyboru, do tego mieli doświadczenie, powinni sobie poradzić z ewentualnym niebezpieczeństwem.
- Rozumiem, przygotuję te dwa o które prosiłaś, może mi się uda jeszcze dodać coś od siebie, zobaczę, jakie mam składniki, żeby stworzyć coś od ręki, w końcu czasu nie ma zbyt wiele.- Miała świadomość, że Brenna wybrała eliksiry, które mogą się wydawać przydatne, zresztą najwyraźniej sama nie wiedziała na co konkretnie powinna się przygotować, ciężko przewidzieć, jaki eliksir może być najbardziej odpowiedni. - Jasne, cztery fiolki, choć lepiej, żeby było więcej.- Jak tylko wróci do kawiarni, to zobaczy, czego jej brakuje i zacznie zbierać składniki, na całe szczęście Norka wiedziała też, gdzie można znaleźć niektóre z nich w naturze, co często ułatwiało sprawę. - Jasne, dam znać, chociaż Nico nie powienien miec nic przeciwko.