• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR

[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#4
05.10.2024, 00:19  ✶  
Postukał w teczkę palcami, uważnie wpatrując się w roślinę.
- Micranthocereus estevesii jak na moje oko - skwitował, choć bardziej dla siebie i do swojego raportu aniżeli dla pacjenta, który najpewniej i tak nie znał się na rodzajach kaktusów.
Pan Flitwick wyglądał raczej na konkretnego człowieka, dla którego kaktus to kaktus a kaktusy nie rosną na głowach, proszę pana, należy mi go zlikwidować, toteż Ambroise nie planował rozwodzić się nad detalami w zbyt dokładny sposób. Najprawdopodobniej wystarczyło tylko zająć się zażegnaniem kryzysu bez specjalnego wdawania się w szczegóły, czemu pacjent miał wyjątkowe szczęście, że nie trafił choćby na przykład na Mammillaria plumosa, którego pozbycie się byłoby bardziej problematyczne.
- W sprzyjających warunkach mogą dorastać do sześciu metrów w górę i piętnastu centymetrów w średnicy - odpowiedział dając tym samym do zrozumienia, że o ile czubek głowy nie był zbyt żyznym miejscem do wzrostu, o tyle kaktus miał jeszcze całkiem duże pole, żeby rosnąć.
Na pewno robił to w dalszym ciągu, bo nawet w tym momencie wydawał się trochę wyższy i odrobinę grubszy, gibiąc się na głowie pacjenta. Poddany takiemu stresowaniu niechybnie mógł się bardziej zakorzenić i rosnąć jeszcze szybciej, a tego niewątpliwie nie chcieli. Trzeba było interweniować jak najszybciej.
- Będę potrzebować więcej informacji odnośnie tego sprzedawcy do raportu dla Ministerstwa, które już przygląda się tej sprawie - uprzedził, bo nie łamał tym tajemnicy lekarskiej a najzwyczajniej stwierdzał fakt, że to nie był pierwszy (ani najpewniej ostatni) przypadek w ostatnim czasie.
Na ten moment nie notował odpowiedzi, ponieważ cała historia mniej więcej pokrywała się ze znanym scenariuszem.
Magiczny żartowniś próbujący konkurować z Potterami od jakiegoś czasu kręcił się to tu, to tam sprzedając swoje produkty i zapewniając uzdrowicielom w Mungu stałą dawkę rozrywki, którą zmienili w swoją bardzo specyficzną i nieoficjalną grę zgadnij jaki kaktus - zresztą z uwagi na to również musiał odnotować w głowie, że tym razem to był Micranthocereus estevesii. Szczególnie, że jeszcze takiego nie mieli.
- Jesteśmy niemal w połowie drogi do kolejnej pełni, która wypada - zawahał się, przy czym rzucił okiem na kalendarz na ścianie, gładko kontynuując - dwudziestego piątego. To dobrze - dodał dla uświadomienia pacjenta, co tak właściwie miało dla niego znaczyć to, w jakiej kwadrze był akurat księżyc.
Co do pełni, pełnie zawsze wszystko komplikowały. Były jednymi z najbardziej szalonych dni w Mungu i Ministerstwie. Stanowiły nieodmienny zlepek ciągłych dziwnych przypadków medycznych wynikających z osobliwego wpływu księżyca nawet na ludzi niebędących wilkołakami. Rośliny również reagowały wtedy inaczej. W tym momencie mieli raczej ułatwiony przypadek, choć nie tak banalnie prosty, żeby załatwiać go w sposób nagle zasugerowany przez Flitwicka.
Greengrass słyszał już różne głupoty toteż obcinanie kaktusa jakimś ostrym narzędziem nie było zaskakującym pomysłem, natomiast wywołało u Ambroisa uniesienie brwi. Uniósł rękę w przeczącym geście, przy czym powstrzymał głębokie westchnienie.
- Nie sądzę, żeby pragnął pan wyciąć sobie przy tym dziurę w mózgu - stwierdził spokojnie, nie dając po sobie poznać czy w ogóle brał pod uwagę istnienie takowego przy takich pomysłach, pacjenci trochę przestali go zadziwiać, choć zawsze trafił się ktoś kreatywny. - Ten rodzaj kaktusa jest znany ze specyficznych wymogów pod kątem światła i temperatury. Sądzę, że zwykłe zaklęcie mrożące wspomagane maścią po zabiegu wystarczy, żeby móc podjąć się usuwania problemu w mniej bolesny sposób. Najpewniej nie zajmie to dłużej niż znalezienie i odkażenie sztyletu - objaśnił.
To chyba było dostateczne wyczerpanie tematu na ten moment.
- Czy ktoś z personelu pomocniczego przekazywał panu jakieś dokumenty do wypełnienia? - Spytał jeszcze, chcąc upewnić się, że nic takiego nie zostało pochopnie zrobione, ponieważ stażyści na jego oddziale bywali przesadnie pomocni a Ambroise chciał mieć kompletną, ułożoną dokumentację ze wszystkimi zgodami i informacjami o wskazaniach do zabiegu.
Jednym określeniem: dupokryjki. Nawet przy luźnym podejściu czarodziejów do BHP i standardów ochrony zdrowia wolał mieć tu pełną jasność.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3101), Calas Flitwick (2858)




Wiadomości w tym wątku
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 30.09.2024, 17:57
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.10.2024, 14:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 03.10.2024, 19:44
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 00:19
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 07.10.2024, 19:02
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 11.10.2024, 03:25
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 18.10.2024, 12:43
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.10.2024, 19:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 27.10.2024, 23:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa