02.10.2024, 23:29 ✶
Ignis adapertio zabrzmiało im w uszach, chociaż gdyby Cassandra przesadnie chciała się kryć z tym, jakie zaklęcie rzucała, pewnie rzuciłaby je w formie niewerbalnej. Płomień palił się spokojnie i jednolicie, przypominając jednak bardziej jakiś widmowy byt, bo kiedy Lestrange sięgnął po pochodnie zdał sobie sprawę, że nie czuje bijącego od niego ciepła. Nie unosił się też znad niego dym, ale wciąż stanowił idealne źródło światła. Nicholas natomiast mógł mieć wrażenie, że słyszy od schodów ciche, ledwo wyłapywane szeleszczenie i chrobotanie, ale na dobrą sprawę mogła być to sprawka przeciągu, który utworzył się kiedy posąd odsłonił wejście. Przynajmniej można było przypuszczać, że było tam inne wyjście. Albo że przynajmniej był tam jakikolwiek przepływ powietrza.
Fawley spojrzała na Rodolphusa spokojnie, splatając dłonie przed sobą. Zauważyła, że obydwoje mieli wyciągnięte różdżki, ale jeśli w jakiś sposób ją to niepokoiło to nie dała tego po sobie poznać, znakomicie trzymając nerwy na wodzy.
- Przejście miało zostać udostępnione i oto jest do waszej dyspozycji - uśmiechnęła się nawet lekko, jakby to kończyło dla niej cały temat. Jasne było, że Cassandra nie miała zamiaru zagłębiać się w Katakumby i jeśli Śmierciożercy chcieli, żeby tam zeszła to cóż... pewnie musieli ją zmusić.
Otwór w podłodze nad którym stali, był oświetlony tylko błękitnym światłem płomienia i mdłym blaskiem pojedynczych, przygaszonych lampek które znajdowały się na ścianach korytarza, więc nie było w nim za wiele widać oprócz paru stopni, które zaraz z resztą nikły bo architekt tego miejsca zdecydował by podążały w dół spiralą.
Fawley spojrzała na Rodolphusa spokojnie, splatając dłonie przed sobą. Zauważyła, że obydwoje mieli wyciągnięte różdżki, ale jeśli w jakiś sposób ją to niepokoiło to nie dała tego po sobie poznać, znakomicie trzymając nerwy na wodzy.
- Przejście miało zostać udostępnione i oto jest do waszej dyspozycji - uśmiechnęła się nawet lekko, jakby to kończyło dla niej cały temat. Jasne było, że Cassandra nie miała zamiaru zagłębiać się w Katakumby i jeśli Śmierciożercy chcieli, żeby tam zeszła to cóż... pewnie musieli ją zmusić.
Otwór w podłodze nad którym stali, był oświetlony tylko błękitnym światłem płomienia i mdłym blaskiem pojedynczych, przygaszonych lampek które znajdowały się na ścianach korytarza, więc nie było w nim za wiele widać oprócz paru stopni, które zaraz z resztą nikły bo architekt tego miejsca zdecydował by podążały w dół spiralą.