-Niemniej...? - przechylił lekko głowę, ciekawy, czy powód, dla którego, według jego wuja, Jessie odmówił podjęcia pracy w miejscu, gdzie byli jego wujowie i była jego siostrzyczka, był taki sam, jak ten prawdziwy.
-Ale, gdyby tych kilku czarodziei nie podjęło pracy dla goblinów, czy takie miejsce, jak Gringott, miałoby szansę istnieć? - spytał z lekkim uśmiechem.
Nie miał, oczywiście, zamiaru kłócić się z wujem i próbować nakłaniać go do zmiany zdania tylko dlatego, że on nie zgadzał się do końca ze zdaniem wuja. Anthony miał wiedzę i doświadczenie o wiele większe od niego i z pewnością jego opinie nie ukształtowała się jedynie dzięki opinii publicznej i krótkich, niezbyt dokładnych obserwacji.
Czy czarodzieje zdecydowaliby się powierzyć goblinom swoje majątki i skarby, gdyby w banku pracowały jedynie gobliny? A może różnice między goblinami i czarodziejami, wspomnienia walk i różnice poglądów pozwoliłyby tak ważnemu miejscu przetrwać tyle lat?
Zmarszczył brwi, gdy wuj wspomniał o klątwołamaczu, z którym nieraz przyszło mu się spotkać. Jasper w pełni zgadzał się z przekonaniem tego Thomasa - sam uważał naukę przez praktykę za o wiele bardziej owocną, niż teoria, która może wywietrzeć z mózgu w momencie, gdy pojawi się nowa informacja. Praktyka wykraczająca poza Anglię...?
Jessie nie był fanem podróżowania. Oczywiście, nie wzbraniał się przed nimi i była to jednak część jego pracy, jednak nie pałał do nich takim entuzjazmem, jak wuj Anthony. Niemniej, jednak gdyby faktycznie miał szansę spotkać się z tym Thomasem Figgiem i wykopaliskami, o których wuj wspominał, jak wielu rzeczy mógłby się dowiedzieć i nauczyć.
Nie był ekspertem, jeśli chodzi o Klątwołamanie, i wciąż się szkolił, więc spotkanie i możliwość obserwacji kogoś doświadczonego mogło być dla niego bardzo korzystne.
-To... Interesująca wizja - powiedział, sięgając po kawałek sera.
Wdech i wydech.
-Wybacz, że zmienię temat, ale... Jak sam wspomniałeś, dawno nie mieliśmy okazji zwyczajnie porozmawiać i nie o wszystkim mogę dowiedzieć się od mojej siostry i... Chciałem zapytać... Czy sierpień... Jest dla ciebie łaskawszy, niż lipiec? - nie było to może najlepsze pytanie, ale w jego głowie brzmiało o wiele lepiej, niż "Czy wszystko w porządku?" -Lipiec był... Dziwnym miesiącem... Dziwnym, ale nie w tym pozytywnym sensie.