30.09.2024, 18:32 ✶
- Musisz mieć zawsze tak dobitnie rację? - powiedział udając naburmuszenie, ale nie był zły, wręcz przeciwnie, był wdzięczny siostrze, potrzebowali kogoś takiego kto zadba, żeby byli wypoczęci i w pełni sił do walki ze złem. A Nora? Nora nadawała się do tego idealnie, jej matczyne usposobienie i zdolność do wzbudzenia posłuchu mimo bardzo niskiej postury sprawiały, że nie było lepszego kandydata to tego zadania. - Wiadomo, zawsze lepiej użyć siły argumentu, niż argumentu siły - zgodził się z siostrą co do przekonywania Brenny o dbanie o siebie zamiast brania jej podstępem.
- Bo musisz rzucać poziomo, poćwiczymy potem - dodał jeszcze bo już ruszali w stronę kolejnej przeszkody i zamyślił się nad tym co powiedziała. To że rozwalą to nie miał co do tego żadnych wątpliwości, to co go niepokoiło to fakt, komu przyjdzie za to zapłacić najwyższą cenę i jak bardzo okaleczeni zostaną podczas tej wojny. Ale nie był to czas i miejsce na roztrząsanie tego.
- Aż stąd wyjdziemy i jeszce dłużej, najlepiej niech się nigdy nie kończy - powiedział rozbawiony, ale fakt faktem, powoli odczuwał zmęczenie, chyba nie odpoczął całkowicie po wczoraj, jak mu się zdawało. Albo to przez to, że do późna siedział nad magicznymi zamkami.
Uniósł brwi w górę, kiedy usłyszał przekleństwo opuszczające usta jego siostry - nie żeby się dziwił, bo reakcja był całkowicie naturalna. Sam nie spodziewał się tutaj infernusa, wyglądało to na zbyt wiele jak na tor, który miał im pomóc ćwiczyć, takie twory stanowiły nie lada wyzwanie. Dlatego też nie zamierzał stać z boku i zostawić wszystko na barkach siostry.
- Widzisz, cały czas jesteś na fali! - pochwalił ją kiedy zaklęcie Nory dosięgnęło potwora sam również machnął, aby wyczarować słup ognia, który obejmie przeciwnika od stóp aż po czubek głowy.
Kształtowanie
- Bo musisz rzucać poziomo, poćwiczymy potem - dodał jeszcze bo już ruszali w stronę kolejnej przeszkody i zamyślił się nad tym co powiedziała. To że rozwalą to nie miał co do tego żadnych wątpliwości, to co go niepokoiło to fakt, komu przyjdzie za to zapłacić najwyższą cenę i jak bardzo okaleczeni zostaną podczas tej wojny. Ale nie był to czas i miejsce na roztrząsanie tego.
- Aż stąd wyjdziemy i jeszce dłużej, najlepiej niech się nigdy nie kończy - powiedział rozbawiony, ale fakt faktem, powoli odczuwał zmęczenie, chyba nie odpoczął całkowicie po wczoraj, jak mu się zdawało. Albo to przez to, że do późna siedział nad magicznymi zamkami.
Uniósł brwi w górę, kiedy usłyszał przekleństwo opuszczające usta jego siostry - nie żeby się dziwił, bo reakcja był całkowicie naturalna. Sam nie spodziewał się tutaj infernusa, wyglądało to na zbyt wiele jak na tor, który miał im pomóc ćwiczyć, takie twory stanowiły nie lada wyzwanie. Dlatego też nie zamierzał stać z boku i zostawić wszystko na barkach siostry.
- Widzisz, cały czas jesteś na fali! - pochwalił ją kiedy zaklęcie Nory dosięgnęło potwora sam również machnął, aby wyczarować słup ognia, który obejmie przeciwnika od stóp aż po czubek głowy.
Kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 91
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 36
Slaby sukces...
Slaby sukces...