W tym momencie Jasper nie uważał swojego zachowania za nieodpowiednie. Może i ktoś uznałby, że został źle wychowany, ale czy powinien się tym przejmować? Ktoś, kto świadomie zaniedbuje swój wygląd, powinien liczyć się z tym, że zostanie przez kogoś oceniony i ta ocena nie zawsze będzie się mu podobała. I nie chodzi tylko o figurę, bo nawet z tą "nieidealną" można było wyglądać dobrze, jeśli miało się na tyle chęci, by się postarać. Nieumyte, niedbale ułożone włosy, popsute zęby, pryszcze, z którymi nic się nie robiło - jeżeli ktoś pokazywał się z tym wszystkim na ulicy, to nie powinien oczekiwać, że ludzie będą to ignorować i uważać za "normalne". A ten cały ruch body positive, jego zdaniem, bardziej szkodził, niż pomagał. Czym innym była akceptacja samego siebie, i życie w zgodzie ze sobą, a czym innym było tworzenie ideologii wokół czegoś, co mogło zaszkodzić zdrowiu. I jeszcze się obrażali, gdy ktoś się z nimi nie zgadzał. Sami sobie byli winni.
-Nie mów mi, że wyślesz do Proroka ogłoszenie "Mój pierworodny szuka sobie przyjaciół. Nie możesz być goblinem ani wampirem" - zaśmiał się, kiedy wychodzili. -Ktoś mógłby się za to obrazić. I powiedzmy, że bym się zgodził. Miałabyś kogoś konkretnego na oku?
Widząc spojrzenie matki, jego brew powędrowała w górę. Czyżby na wspomnienie Electry coś kiełkowało w tej jej ładnej główce?
-Zapytam, kiedy będzie miała wolne - powiedział. -Ale musisz mi obiecać, że przynajmniej postarasz się być dla niej miła. Bardzo ją lubię i nie chciałbym tego stracić. I nie myśl sobie nic dziwnego. Electra jest moją przyjaciółką i nic więcej. Nie jestem w jej typie - może gdybym był dziewczyną...
Zadowolony, że udało mu się podarować balonik, ale chyba trochę zawiedziony, że jedyną reakcją było wzruszenie ramionami, clown pomachał im powoli i oddalił się, podskakując i piszcząc swoim czerwonym nosem.
-W takim razie idziemy na filiżankową karuzelę, tak? - zaśmiał się Jasper. -Czy prosto do Domu Strachów?