26.09.2024, 09:48 ✶
– Co za ulga. Ale musisz wtedy trzymać się w pobliżu. W końcu nie wiadomo, kiedy stracę cierpliwość i postanowię dokonać uduszenia.
Cathal i Leta ścierali się od czasu do czasu, ale głównie przy podejmowaniu pewnych decyzji odnośnie wykopalisk, prac i specjalistów. Oboje byli cholernie uparci, i mieli swoje zdanie na każdy temat, a w dodatku on koordynował większość prac, ale ona z kolei gęsto sypała na nie galeonami. Jeśli jednak szło o Cathala i Nell, to ta dwójka dogryzała sobie niemalże zawodowo, i to od wielu lat, i można by podejrzewać, że pewnego dnia faktycznie rzucą się sobie nawzajem do gardeł – choć jak dotąd póki co to nie nastąpiło. Jeśli w większości relacji siłą napędową powinno być podlewanie ich pozytywnymi uczuciami i miłością, to w tych przypadkach działało to w dość zakrzywiony sposób – siłami napędowymi były raczej regularne konflikty. Ginny czasem obie kobiety podburzała, acz ona i Cal z kolei raczej bywali wobec siebie niekiedy złośliwi niż uderzali w prawdziwe kłótnie…
– W jednym z grobowców Hogsmeade zostawiono wiele zabezpieczeń. Nie wiem, czego miały chronić, bo został okradziony wieki temu, ale zabezpieczenia zostały – powiedział, przypatrując się płatkom, wyrytym na ścianie, przez chwilę tak skupiony na wspomnieniu błyszczących zielenią motyli, że nie myślał nawet nad rozwiązaniem zagadki, w obliczu której stanęli w rzeczywistości. – We wnękach, ukrytych pod bluszczem, umieszczono tam magiczne motyle, emanujące światłem. Na drzwiach z kolei były znaki w kształcie motyli. Aby je otworzyć, trzeba odnaleźć wszystkie motyle i zwabić je światłem do odpowiedniego miejsca… po jakimś czasie prawdopodobnie, zostawione w mroku, znów wracają do pierwotnej kryjówki.
Te grobowce intrygowały go już w czasach szkolnych, bo umieszczono na nich runy. Cathal niezbyt rozumiał, po co ktoś robił takie rzeczy aż usłyszał, że jedna czarodziejka ponoć dodatkowo zaklęła grobowiec, by przypadkiem nie mogli wejść do niego krewni… Najwyraźniej czasem tymi ludźmi kierowała prosta złośliwość i niechęć do tego, by ktoś dostał ich skarby, gdy sami odejdą z tego świata.
Być może skarbem Wintera była wiedza.
A może to był tylko test dla tych, którzy zechcą po nią sięgnąć?
Shafiq otrząsnął się z zamyślenia dopiero, kiedy Ginny użyła zaklęcia. Kamień zamieniony w lodowatą taflę zalśnił, płatki śniegu wtopiły się jakby głębiej w ścianę. Coś kliknęło i nagle cały fragment ściany zapadł się, otwierając przed nimi i ujawniając niewielką salkę. W środku znajdował się grobowiec, również zabezpieczony pieczęciami, ale Cala bardziej zaintrygowały dwie skrzynie po jego obu stronach.
– Prawie jak w starych opowieściach. Jeśli ich dotkniemy, prawdopodobnie uaktywni się jakaś klątwa albo pułapka.
Cathal i Leta ścierali się od czasu do czasu, ale głównie przy podejmowaniu pewnych decyzji odnośnie wykopalisk, prac i specjalistów. Oboje byli cholernie uparci, i mieli swoje zdanie na każdy temat, a w dodatku on koordynował większość prac, ale ona z kolei gęsto sypała na nie galeonami. Jeśli jednak szło o Cathala i Nell, to ta dwójka dogryzała sobie niemalże zawodowo, i to od wielu lat, i można by podejrzewać, że pewnego dnia faktycznie rzucą się sobie nawzajem do gardeł – choć jak dotąd póki co to nie nastąpiło. Jeśli w większości relacji siłą napędową powinno być podlewanie ich pozytywnymi uczuciami i miłością, to w tych przypadkach działało to w dość zakrzywiony sposób – siłami napędowymi były raczej regularne konflikty. Ginny czasem obie kobiety podburzała, acz ona i Cal z kolei raczej bywali wobec siebie niekiedy złośliwi niż uderzali w prawdziwe kłótnie…
– W jednym z grobowców Hogsmeade zostawiono wiele zabezpieczeń. Nie wiem, czego miały chronić, bo został okradziony wieki temu, ale zabezpieczenia zostały – powiedział, przypatrując się płatkom, wyrytym na ścianie, przez chwilę tak skupiony na wspomnieniu błyszczących zielenią motyli, że nie myślał nawet nad rozwiązaniem zagadki, w obliczu której stanęli w rzeczywistości. – We wnękach, ukrytych pod bluszczem, umieszczono tam magiczne motyle, emanujące światłem. Na drzwiach z kolei były znaki w kształcie motyli. Aby je otworzyć, trzeba odnaleźć wszystkie motyle i zwabić je światłem do odpowiedniego miejsca… po jakimś czasie prawdopodobnie, zostawione w mroku, znów wracają do pierwotnej kryjówki.
Te grobowce intrygowały go już w czasach szkolnych, bo umieszczono na nich runy. Cathal niezbyt rozumiał, po co ktoś robił takie rzeczy aż usłyszał, że jedna czarodziejka ponoć dodatkowo zaklęła grobowiec, by przypadkiem nie mogli wejść do niego krewni… Najwyraźniej czasem tymi ludźmi kierowała prosta złośliwość i niechęć do tego, by ktoś dostał ich skarby, gdy sami odejdą z tego świata.
Być może skarbem Wintera była wiedza.
A może to był tylko test dla tych, którzy zechcą po nią sięgnąć?
Shafiq otrząsnął się z zamyślenia dopiero, kiedy Ginny użyła zaklęcia. Kamień zamieniony w lodowatą taflę zalśnił, płatki śniegu wtopiły się jakby głębiej w ścianę. Coś kliknęło i nagle cały fragment ściany zapadł się, otwierając przed nimi i ujawniając niewielką salkę. W środku znajdował się grobowiec, również zabezpieczony pieczęciami, ale Cala bardziej zaintrygowały dwie skrzynie po jego obu stronach.
– Prawie jak w starych opowieściach. Jeśli ich dotkniemy, prawdopodobnie uaktywni się jakaś klątwa albo pułapka.