24.09.2024, 19:07 ✶
W połowie pytania Jaspera, do pokoju na stolik teleportowane było jedzenie. Wzorem hogwardzkim, optymalny sposób podawania kolacji. Anthony nie szalał, parująca quiche lorraine - wytrawna tarta z kremowym jajeczno-serowym nadzieniem dopełnionym chrupiącym boczkiem, do tego pokrojone koktajowe pomidorki na liściach świeżej bazylii z mozarellą, polane obficie włoską oliwą i w końcu aromatyczna deska serów, z lepkim lawendowym miodem zamiast sosu i słodkimi winogronami do przegryzienia intensywnych smaków z których słynęła Francja. No i wino, tego nie mogło zabraknąć, choć tym razem Anthony zdecydował się na Châteauneuf du Pape: trunek z sąsiadującej z nim winnicy prowansalskiej. Mugolskiej winnicy.
Machnął z lekceważeniem dłonią i płynnie gestem wskazał sofę i fotele otaczające suto zastawiony stoliczek.
– Żałowałbym, że zmarnowałem Twój czas, gdyby nie fakt, że dawno nie mieliśmy okazji... zwyczajnie porozmawiać. Nie da się ukryć, że chwile spędzone z Tobą znacząco przewyższają wartość tego świecidełka, które dawno już wywietrzało mi z głowy, jeśli cena wywoławcza dalece przekracza jego wartość. – Usiadł na fotelu, rozparł się wygodnie łapiąc w swoje długie palce pojedynczy owoc, ale jeszcze nie kierując go do ust.
– Powiedz mi, podoba Ci się praca u goblinów? – zaczął mało subtelnie, ale ile się nie widzieli? Ileż mogło się zmienić? I w końcu... czy nie uczył się ostatnimi dniami jak cenna była bezpośredniość, jak bardzo ludzie zmęczeni wojną i atakami cenili ograniczenie lingwistycznych arabesek do minimum?
Machnął z lekceważeniem dłonią i płynnie gestem wskazał sofę i fotele otaczające suto zastawiony stoliczek.
– Żałowałbym, że zmarnowałem Twój czas, gdyby nie fakt, że dawno nie mieliśmy okazji... zwyczajnie porozmawiać. Nie da się ukryć, że chwile spędzone z Tobą znacząco przewyższają wartość tego świecidełka, które dawno już wywietrzało mi z głowy, jeśli cena wywoławcza dalece przekracza jego wartość. – Usiadł na fotelu, rozparł się wygodnie łapiąc w swoje długie palce pojedynczy owoc, ale jeszcze nie kierując go do ust.
– Powiedz mi, podoba Ci się praca u goblinów? – zaczął mało subtelnie, ale ile się nie widzieli? Ileż mogło się zmienić? I w końcu... czy nie uczył się ostatnimi dniami jak cenna była bezpośredniość, jak bardzo ludzie zmęczeni wojną i atakami cenili ograniczenie lingwistycznych arabesek do minimum?