14.09.2024, 19:18 ✶
Klacz zerknęła na mężczyznę, przekręcając swoim łbem jakby chciała powiedzieć: ty też nie wydajesz się specjalnie bystry, człowieku. Ale trzymała język za zębami, bo lepiej nie drażnić tych człowieków. Zwłaszcza tej wrednej baby!
Wtem ta wredna baba oto właśnie podniosła rękę i spojrzała na klacze z błyskiem w oku.
— Mylisz się, Sub. One rozumieją więcej niż myślisz. Zobaczysz, jak grzecznie będą się zachowywać, jeśli im się odpowiednio zagrozi. No co, dziewczynki? Chcecie jabłuszka czy tasak? Decyzja należy do was.
Klacz próbowała nie wpaść w panikę. Być koniną? Czy to jakiś ludzki odpowiednik osoby dominującej? Zaczęła kręcić ogonem i lekko kiwać głową, udając, że całkowicie zgadza się z planem „bycia grzeczną klaczą”. Kobieta uśmiechnęła się triumfalnie. Jeszcze raz spojrzała na klacze z wyższością. Jej pewność siebie biła na kilometr. Mężczyzna tylko machnął ręką, odwracając się do kobiety.
— A rób, co chcesz, Dom. Ja się nie zajmuję końskimi dramami.
— Musimy je przygotować na koński targ!
— No dobra… I one niby wiedzą, kto tutaj rządzi? Jesteś ich alfą czy coś w tym rodzaju? — ludzki mężczyzna zapytał zmęczony.
Alfa? Z każdą chwilą powracało w niej poczucie buntu. Klacz uniosła jedno kopyto, stukając nim o ziemię. Powoli przeniosła spojrzenie na drugą klacz.
— Co o tym myślisz? Zostajemy grzeczne czy pokazujemy, że nie jesteśmy na końcu tej hierarchii? — mruknęła do niej.
Wtem ta wredna baba oto właśnie podniosła rękę i spojrzała na klacze z błyskiem w oku.
— Mylisz się, Sub. One rozumieją więcej niż myślisz. Zobaczysz, jak grzecznie będą się zachowywać, jeśli im się odpowiednio zagrozi. No co, dziewczynki? Chcecie jabłuszka czy tasak? Decyzja należy do was.
Klacz próbowała nie wpaść w panikę. Być koniną? Czy to jakiś ludzki odpowiednik osoby dominującej? Zaczęła kręcić ogonem i lekko kiwać głową, udając, że całkowicie zgadza się z planem „bycia grzeczną klaczą”. Kobieta uśmiechnęła się triumfalnie. Jeszcze raz spojrzała na klacze z wyższością. Jej pewność siebie biła na kilometr. Mężczyzna tylko machnął ręką, odwracając się do kobiety.
— A rób, co chcesz, Dom. Ja się nie zajmuję końskimi dramami.
— Musimy je przygotować na koński targ!
— No dobra… I one niby wiedzą, kto tutaj rządzi? Jesteś ich alfą czy coś w tym rodzaju? — ludzki mężczyzna zapytał zmęczony.
Alfa? Z każdą chwilą powracało w niej poczucie buntu. Klacz uniosła jedno kopyto, stukając nim o ziemię. Powoli przeniosła spojrzenie na drugą klacz.
— Co o tym myślisz? Zostajemy grzeczne czy pokazujemy, że nie jesteśmy na końcu tej hierarchii? — mruknęła do niej.