• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar

[10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#8
14.09.2024, 18:02  ✶  
Tak - Faye zdecydowanie była łagodną istotą. Nie taką idealnie łagodną, bo przecież nie mazała się przy każdym uderzeniu, nie chlipiała, gdy zdarła sobie skórę z kolana i zdecydowanie nie unikała pracy fizycznej. Lecz jej usposobienie było obrzydliwie optymistyczne, do bólu wręcz. Jeżeli musiała kogoś trzepnąć, to zwykle wybierała takie miejsca, które zabolą, ale nie uszkodzą drugiej osoby. Z reguły jednak starała się z kimś dogadać, bo wychodziła z założenia, że przecież nie istniała sytuacja bez wyjścia. Co prawda życie weryfikowało jej poglądy niemal na każdym kroku, ale ona traktowała to po prostu jako wyjątki potwierdzające regułę. I to chyba było najgorsze: bo każda normalna osoba po prostu by uznała, że świat jest czarno-biały, że są rzeczy złe i dobre. A Faye widziała świat nawet już nie tyle co w odcieniach szarości, a po prostu w przeróżnej gamie kolorów i ich odcieni. Było naprawdę wiele osób, które nazwałaby złymi. I być może dlatego trzymała się swego czasu blisko Maddoxa, bo przecież on nie był zły. Wierzyła, może naiwnie, że te pojedyncze uśmiechy, którymi ją kiedyś obdarzał, delikatne odgarnianie włosów za ucho czy czułe pocałunki oznaczały, że gdzieś tam pod tą idiotyczną pozą kryje się naprawdę dobry chłopak. Pewnie nawet dzień dobry mówił na klatce.
- Maddox... - zaczęła najłagodniej i najciszej jak potrafiła. Wyciągnęła dłoń, chcąc dotknąć jego policzka. On przecież nie był taki. Co się zmieniło przez te wszystkie lata? W jej brązowych oczach pojawiło się rozczulenie pomieszane z żalem i niezrozumieniem. Ona była jebnięta, przecież KAŻDY na takie słowa by zareagował co najmniej wezwaniem Brygady. Ale nie Faye. Faye miała do niego sentyment, Faye wierzyła, że teraz po prostu tak pierdoli jak te swoje głupoty o anarchii i innych rzeczach, których nie rozumiała i już nie pamiętała, ale kojarzyła że był z gruntu złe i burzyły ustalony porządek świata, który znała. - Przecież ty byś tego nie zrobił.
Proszę wybaczyć, ale koleżanka była pierdolnięta i to ewidentnie.
- Oczywiście, że pamiętam. Nie mam problemów z pamięcią - powiedziała, smyrając jego policzek wierzchem dłoni. Przewróciła oczami, niby to oburzona tym, że mógł pomyśleć, że mogłaby zapomnieć coś tak istotnego. Istotnego nie tylko dlatego, że było z nim, ale też dlatego, że to była jedna z tych sytuacji, w której musiała nagiąć swój kręgosłup moralny i zasady, gdy pokazał jej, że świat wcale nie jest taki dobry, jak chciałaby wierzyć, że jest. Z tym, że jak to u niej, ta lekcja przyniosła inny skutek niż Dox chciał. To wtedy zaczęła rozważać wszystko indywidualnie. Cholera jasna, gdyby postawić ją przed Śmierciożercą, to ta debilka pewnie zapytałaby się go, czy chce herbaty a potem zaczęła rozmawiać o jego problemach z mamą i brakiem akceptacji w rodzinie. - Ale to jest to, o czym mówiłam. Masz łeb na karku, skarbie.
Uśmiechnęła się szeroko. O tak, o to jej chodziło. Doskonały kompromis. I nawet nie podejrzewała że jeżeli Dox się zmieni, to może przegonić tych napitych ludzi i po prostu wyrżnąć ich w pień poza zasięgiem jej wzroku: bo oczywistym było, że jak tylko znikną z pola jej widzenia, to ona zajmie się zbieraniem jaj.

Faye poprawiła się odrobinę, bo pozycja była dość niewygodna. Wydęła nieznacznie usteczka w zamyśleniu, a potem poczochrała sobie włosy.
- To co, gotowy na przedstawienie? Są tak pijani że pewnie się nie zorientują nawet, że wcale nie jestem tak zmęczona, jak powinnam być, gdy wypadnę z krzaków - dodała, strzelając karkiem. - Tęskniłam za tymi twoimi pomysłami. Daj znać, jak będziesz gotowy.
I jeżeli tylko dał jej ten znak, to była gotowa wypaść z krzaków, przyjmując przerażoną minę przy akompaniamencie wrzasku POMOCY!, który doskonale wiedziała że gówno dawał wśród tłumu, ale zwracał uwagę, szczególnie w lesie, gdzie powinni być sami.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (4408), Maddox Greyback (4402)




Wiadomości w tym wątku
[10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 06.09.2024, 23:30
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 07.09.2024, 00:11
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 07.09.2024, 23:41
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 08.09.2024, 14:53
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 09.09.2024, 00:11
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 09.09.2024, 00:30
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 12.09.2024, 20:19
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 14.09.2024, 18:02
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 27.09.2024, 20:39
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 27.09.2024, 22:15
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 16.10.2024, 19:57
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 18.10.2024, 17:24
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 20.10.2024, 19:59
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 21.10.2024, 11:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa