12.09.2024, 19:42 ✶
— No właśnie. Jak spaliśmy. Po wszystkim. A nie w trakcie — wyjaśnił prostymi słowami z ledwie wyczuwalną nutą zniecierpliwienia w głosie.
Jak na dyplomatę, który lubował się w gierkach słownych z przedstawicielami tak wielu rządów, to zaskakująco często umykały mu subtelne odniesienia do pewnych rzeczy. A może ten dzień faktycznie na tyle wymęczył jego umysł, że ten chodził na ostatnich obrotach? Erik westchnął cicho, przekrzywiając lekko głowę. Nie chciał się w tym momencie sprzeczać o Wergiliusza i o to, co widział, a czego jeszcze nie i o jakich porach dniach i nocy.
Bądź co bądź, chociaż osobiście wolałby, aby skrzat nie wiedział o wszystkim, tak jednego mógł być pewny... Skrzat był wierny Antoniuszowi i taki też pozostanie - zarówno po kres dni swego pana, jak i do końca własnego życia. Może nie powinien się tak bardzo martwić?
— Dalej chcę o tym posłuchać — potwierdził spokojnym głosem Erik, napierając nieznacznie na Anthony'ego. Próbował dopasować się do jego ciała, chcąc przylgnąć do niego w taki sposób, aby jak najbardziej ograniczyć dzielącą ich przestrzeń. — Aczkolwiek nie miałbym nic przeciwko temu, abyśmy przenieśli tę rozmowę w bardziej kameralne miejsce. Gdzieś gdzie mógłbym ci przy okazji podziękować za ciasto. Za takie łakocie trzeba odpowiednio odpłacić.
Dobry Merlinie, jak diametralnie zmienił się charakter tej wizyty. Przecież oryginalnie nie wpadł tutaj w odwiedziny tylko po to, aby zapędzić Anthony'ego do sypialni i zaryglować za nimi drzwi, co by nikt im nie przeszkadzał. Zagaił o sad Abbottów z jednej prostej przyczyny - to była wyśmienita furtka do tego, aby wspomnieć o Norze i zdradzić, że powiedział swej przyjaciółce o tym, co ich łączyło. Nie chciał trzymać tego w tajemnicy przed nim. Poza tym lepiej by było, gdyby przygotował się na to, że będzie bardzo mile widziany w klubokawiarni Nory, prawda? Erik przywarł policzkiem do policzka Shafiqa, obejmując go mocniej w oczekiwaniu na decyzję starszego czarodzieja.
Jak na dyplomatę, który lubował się w gierkach słownych z przedstawicielami tak wielu rządów, to zaskakująco często umykały mu subtelne odniesienia do pewnych rzeczy. A może ten dzień faktycznie na tyle wymęczył jego umysł, że ten chodził na ostatnich obrotach? Erik westchnął cicho, przekrzywiając lekko głowę. Nie chciał się w tym momencie sprzeczać o Wergiliusza i o to, co widział, a czego jeszcze nie i o jakich porach dniach i nocy.
Bądź co bądź, chociaż osobiście wolałby, aby skrzat nie wiedział o wszystkim, tak jednego mógł być pewny... Skrzat był wierny Antoniuszowi i taki też pozostanie - zarówno po kres dni swego pana, jak i do końca własnego życia. Może nie powinien się tak bardzo martwić?
— Dalej chcę o tym posłuchać — potwierdził spokojnym głosem Erik, napierając nieznacznie na Anthony'ego. Próbował dopasować się do jego ciała, chcąc przylgnąć do niego w taki sposób, aby jak najbardziej ograniczyć dzielącą ich przestrzeń. — Aczkolwiek nie miałbym nic przeciwko temu, abyśmy przenieśli tę rozmowę w bardziej kameralne miejsce. Gdzieś gdzie mógłbym ci przy okazji podziękować za ciasto. Za takie łakocie trzeba odpowiednio odpłacić.
Dobry Merlinie, jak diametralnie zmienił się charakter tej wizyty. Przecież oryginalnie nie wpadł tutaj w odwiedziny tylko po to, aby zapędzić Anthony'ego do sypialni i zaryglować za nimi drzwi, co by nikt im nie przeszkadzał. Zagaił o sad Abbottów z jednej prostej przyczyny - to była wyśmienita furtka do tego, aby wspomnieć o Norze i zdradzić, że powiedział swej przyjaciółce o tym, co ich łączyło. Nie chciał trzymać tego w tajemnicy przed nim. Poza tym lepiej by było, gdyby przygotował się na to, że będzie bardzo mile widziany w klubokawiarni Nory, prawda? Erik przywarł policzkiem do policzka Shafiqa, obejmując go mocniej w oczekiwaniu na decyzję starszego czarodzieja.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞