09.09.2024, 21:02 ✶
Londyn, 29.08.1972r.
Carissimo Morfeo,Mój drogi przyjacielu, życzę sobie Twojej obecności w każdej minucie mojego życia. Nie widzę powodu, dla którego w tym szczególnym dniu miałoby być inaczej.
Jeszcze dziś i jutro przebywam w gościnie w Londynie u Alexandra (przez pióro nie chcą mi przejść słowa tłumaczące dlaczego musiałam opuścić miejsce, które przez ostatnie miesiące było mi domem), jednak przyznaję, że mój kalendarz jest wyjątkowo napięty w tych ostatnich dniach. Jeśli masz ochotę wznieść toast i uraczyć się dobrym winem za mojego świętej pamięci męża w akompaniamencie szarlotki na ten moment mam jeszcze wolny wieczór 31. sierpnia. Rozumiem jednak, że nasze służbowe zobowiązania są… no cóż, wyjątkowo zobowiązujące. Wierzę, że jesienna atmosfera również sprzyja zadumie i melancholii.
Co do samego pogrzebu - Alexander z pewnością przekazał Ci wszelkie informacje. Jeszcze raz przyjmij moją miłość i podziękowanie. Za to, że jesteś. Nie tylko przy mnie, ale przede wszystkim przy Nim. Ciemność potrafi być wyjątkowo spolegliwą kochanką, szczególnie dla tych, którzy kroczą waszymi mglistymi ścieżkami.
Na zawsze oddana,
Lorien