06.09.2024, 18:58 ✶
Zdarzało jej się wcześniej widzieć jak inne konie ciągną bryczki, nigdy by jednak nie przypuszczała, że sama kiedyś znajdzie się w takiej bryczce. Chociaż metalowy powóz bardzo się różnił od bryczek, które znała. Jechał tak szybko, że musiał być ciągnięty przez co najmniej szóstkę koni. Poza tym, nie czuła przepływu powietrza, więc ten powóz był zamknięty jak boks na noc. Nie mogła tego znieść; ślepota tylko pogłębiała uczucie irytacji. Już miała znowu zacząć wierzgać, kiedy usłyszała rżenie innej klaczy.
— Tak, jestem... — spróbowała skierować swój łeb w stronę źródła głosu — nie chciałaby przecież, żeby towarzyszka rozmawiała z jej zadem. — Nie mam pojęcia gdzie nas zabierają. Boję się, że mogli mnie tu zamknąć za karę... Byłabym wdzięczna, gdybyś pomogła mi się pozbyć tej szmaty. — grzeczne klacze nie powinny zdejmować sobie worka z głowy, ale ona nigdy nie była grzeczną klaczą.
— Ale myślę, że raczej nie zrobią nam nic aż tak złego. Przecież ludzie zawsze o nas dbają, prawda? — do tej pory zaznała od ludzi wyłącznie dobroci. Owszem, właściciel stadniny i niektórzy stajenni za nią nie przepadali, ale nawet oni opiekowali się wszystkimi końmi. Ludzie nie mogli przecież chcieć dla koni źle.
— Tak, jestem... — spróbowała skierować swój łeb w stronę źródła głosu — nie chciałaby przecież, żeby towarzyszka rozmawiała z jej zadem. — Nie mam pojęcia gdzie nas zabierają. Boję się, że mogli mnie tu zamknąć za karę... Byłabym wdzięczna, gdybyś pomogła mi się pozbyć tej szmaty. — grzeczne klacze nie powinny zdejmować sobie worka z głowy, ale ona nigdy nie była grzeczną klaczą.
— Ale myślę, że raczej nie zrobią nam nic aż tak złego. Przecież ludzie zawsze o nas dbają, prawda? — do tej pory zaznała od ludzi wyłącznie dobroci. Owszem, właściciel stadniny i niektórzy stajenni za nią nie przepadali, ale nawet oni opiekowali się wszystkimi końmi. Ludzie nie mogli przecież chcieć dla koni źle.