Nawidoczniej nie każdy był takim skostniałym skurwielem, żeby odwrócić głowę i machnąć ręką, kiedy właśnie wysadziłeś mu człowieka przed twarzą.
-Ciesz się, że chociaż im twardnieje - mruknął pod nosem i faktycznie sprawdził, czy czegoś nie zgubił.
Na szczęście wszystko było na swoim miejscu, może poza dobrym humorem i odrobina godności.
-Oczywiście, bo przecież każdy teraz wychodzi na ulicę i zabija przynajmniej jednego mugola zaraz po wypiciu filiżanki herbaty i zapaleniu papierosa. Pomijając to, czy był mugolem, czy nie, był człowiekiem. Czy ciebie to w ogóle interesuje?
Czy ze wszystkich możliwych osób naprawdę musiał trafić tu akurat z nim?
-Proszę cię, nie zabijaj więcej ludzi, dobrze?
Co to się porobiło z tym światem, że niektórym najwidoczniej trzeba było (i pewnie nie raz trzeba będzie) przypominać, że zabijanie było zbrodnią. Już nieważne, czy był to czarodziej jakiegokolwiek statusu krwi, mugol, mugolak, czy charłak. To byli ludzie. Niby co dawało takiemu Rookwoodowi prawo do decydowania, czy drugi człowiek miał prawo żyć, czy jednak nie? Na jakiej podstawie sądził, że może sobie od tak mordować ludzi i nie poniesie za to żadnych konsekwencji?
Im mniej tego ścierwa, oczywiście. No czego on mógł się spodziewać?
-Jesteś pewien, że chcesz się deportować w takim stanie? Czy może nie przeszkadza ci wizja utraty ręki albo brwi? - na kacu, z pulsującymi z bólu skroniami i robiącym w brzuchu fikołki żołądkiem, jaka była szansa na rozszczepienie, gdyby zdecydowali się deportować?
Przez szeroko otwarte wejście do obory mieli idealny widok na dom, postawiony trochę za blisko, jak na gust Jaspera. Było to mały, typowo wiejski domek, z pootwieranymi na oścież oknami, z którego nie wydobywały się żadne dźwięki. Jessie zerknął jeszcze na miejscu, z którego zaledwie kilka minut wcześniej wrzeszczał na niego farmer, i zacisnął usta.
-Możemy zobaczyć, czy nikogo nie ma w środku - powiedział, zrezygnowany. -Jeśli będzie woda, możemy się odświeżyć i wrócić do Londynu.
Stało się, trudno. Farmer był martwy, więc co za różnica?
Trzeba będzie jeszcze posprzątać ślady po wybuchu.