03.09.2024, 12:10 ✶
Zaklęcie translokacyjny zostało już rzucone i rozbiło tarczę Rodolphusa w metaforyczny, drobny mak. Ta jednak uchroniła Niewymownego przed podzieleniem losu nieznajomego czarnoksiężnika w czarnych szatach. Ciężko mu było ogarnąć tylu przeciwników naraz. Być może zdał sobie sprawę z tego, że to był błąd. Być może coś go rozproszyło, a być może to było szarpnięcie, wywołane zaklęciem Atreusa, przed którym nie zdążył się obronić? Czy to może słowa Nicholasa sprawiły, że nekromanta zachwiał się, a potem nagle został poderwany do góry?
Co prawda nie było to efektowne, ale mężczyzna uniósł się kilkanaście centymetrów nad ziemię. Warknął gardłowo, szarpnął się ale to nie pomogło. Już leciał w kierunku czarnych, połyskujących kamieni. Uderzył w nie nie tak mocno, jak Bulstrode by chciał, lecz na tyle poważnie, że usłyszeli głuchy jęk, który potoczył się po jaskini.
- Zostaw ją! - jego głos był odrobinę zniekształcony, charczący i warkotliwy. Wciąż jednak mocny i silny, chociaż słychać było, że uderzenie wycisnęło powietrze z jego płuc na kilka chwil. Uniósł różdżkę, ale był skołowany - zaklęcie, które śmignęło w stronę Traversa, było rzucone okropnie niechlujnie. Ale udało się im jedno: skupił się na Nicholasie i kompletnie olał pozostałą dwójkę.
Rzut na translokację (z uwzględnionym minusem do rzutu)
Rzut O 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!