-Powinienem był - powtórzył cicho, ryjąc sobie te słowa w pamięci.
Westchnął kolejny raz i przetarł twarz dłonią. Nie powinien był spuszczać wzroku z tego wampira. Gdyby nie Menodora, mógł skończyć gorzej, niż z dwiema rankami po kłach. Nie powinien spuszczać z niego wzroku, nawet jeśli ten wampir wyglądał, jakby faktycznie był przestraszony i żałował, że posunął się tak daleko. Jessie nie mógł powiedzieć, że uwierzył wtedy w słowa tego wampira, ale żal i strach w głosie Dziecka Nocy sprawił, że do głowy mu nawet nie przyszło, że mógł to być zwyczajny blef i wampir go zaatakuje.
-Mam nadzieję, że wszystko z nią w porządku - miał na myśli dziewczynę, z której ten wampir pił.
Wampir powiedział, że się na to zgodziła, ale czy to również nie było kłamstwem? Może ta dziewczyna znalazła się w niewłaściwym czasie o niewłaściwej porze i nie zdążyła uciec?
Uśmiechnął się delikatnie do kelnerki i przysunął do siebie swoją herbatę.
-Był wyższy ode mnie - zaczął. -Mógł być trochę wyższy od ciebie. Krótkie włosy, jasny brąz. Miał czerwone oczy, kiedy pił. Potem były... Chyba brązowe - zajęcie rozświetlone było jedynie Lumosem z jego różdżki, więc ciężko było mu określić, czy dobrze rozpoznał barwę tęczówek. -Miał na sobie niebieską koszulę w kratę. Czarne spodnie i czarny T-shirt. Nosił bransoletkę... Chyba skórzaną bransoletkę. Nie miał zarostu - upił łyk herbaty, wracając myślami do twarzy wampira, próbując przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów. -Miał trzy piegi na lewym policzku. Układały się w trójkąt.
Więcej szczegółów nie był w stanie przypomnieć sobie w tej chwili, a jeśli jakieś były, to pewnie przypomni sobie o tym dopiero rano. Miał jednak nadzieję, że to wystarczyło Brennie przynajmniej na początek i jakoś ułatwi jej to śledztwo.
-Rozumiem, że rozmawiałaś już z moją koleżanką? - niby jak inaczej Brenna dowiedziałaby się o ataku tak szybko? -Wszystko z nią w porządku?
Co prawda wampir nie zaatakował bezpośrednio Menodory, ale widział jej twarzy, z pewnością ją zapamiętał, no i groził jej tak samo, jak groził Jessiemu.