• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[09/08/1972] Okruchy śmierci - Desmond & Lorraine

[09/08/1972] Okruchy śmierci - Desmond & Lorraine
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#1
18.09.2024, 18:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 19:23 przez Desmond Malfoy.)  
Necronomicon, Ulica Śmiertelnego Nokturnu
Desmond Malfoy & Lorraine Malfoy

Trzy minuty po szóstej zmaterializował się ledwo metr od głównych drzwi, aby móc być w stanie odegrać rytuał wejścia w sposób najbliższy temu wzorcowemu, jednocześnie szanując prośbę kuzynki dotyczącą unikania ulic Nokturnu. O ile jego schludny, biurowo-formalny ubiór (absolutnie niedostosowany do parnej pogody początku sierpnia) i wyuczony uśmiech nie odbiegały od normy w najmniejszym stopniu, o tyle uwagę musiał przyciągać fakt, że w rękach trzymał bukiet sześćdziesięciu kwiatów, astrów i stokrotek.

Przez pierwsze kilka sekund stał w bezruchu, zmrożony zapachem pogrzebowych bukietów mającym kryć odór śmieci i czarnej magii, której ciężki swąd nieodmiennie kojarzył mu się z kotami. Później z ledwo zauważalną nerwowością skinął głową komukolwiek, kogo był w stanie wypatrzeć za kontuarem i podszedł doń. Przywitał się uprzejmie i równie uprzejmie zapytał o Lorraine, której obecności normalnie oczekiwałby punkt szósta, jednak tym razem cieszył się, że nie dostrzegł jej twarzy natychmiast po pojawieniu się w jej lokalu. Był świadomy swojego spóźnienia i irracjonalnie intensywne poczucie winy ciążyło mu na żołądku, ale miał nadzieję, że przyniesione przez niego kwiaty odciągną uwagę kuzynki od jego niedojrzałego faux pas. Podczas swoich paru wizyt u Severine Crouch nauczył się, że podobne banalne, bezużyteczne prezenty są wyjątkowo korzystne strategicznie w kontaktach z kobietami, choć nie sądził, żeby naprawdę musiał podchodzić do Lorraine szczególnie taktycznie - była jego rodziną i znosiła z jego strony znacznie gorsze rzeczy.

Zaskakująco trudno było mu dzisiaj zmusić się do opuszczenia domu jużli niecałą godzinę po powrocie do niego. Każda czynność zdawała się zajmować wieki; darował sobie dziś jedzenie obiadu, przed wyjściem napił się tylko whisky, której dodatkowa, awaryjna porcja zalegała w niewielkiej piersiówce dyskretnie ukrytej w kieszeni brązowej marynarki. Bezwiednie i nieszczególnie dyskretnie przesunął po niej dłonią, gdy jego myśli mimowolnie powróciły do dzisiejszego wydarzenia z pracy, o którym najchętniej by zapomniał.

Dojrzawszy wyłaniającą się z półmroku bladą, eteryczną sylwetkę starszej kuzynki, nerwowo oblizał wargi i spojrzał jej prosto w oczy z suchy uśmiechem, który tylko podkreślał pogłębiające się cienie zmęczenia na jego twarzy.
– Dobry wieczór jak się masz – wypalił szybkim monotonem i kontynuował, nie dając jej okazji na odpowiedzenie na jego uprzejme pytanie. – Muszę ci coś powiedzieć zanim zaczniemy na osobności.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desmond Malfoy (365), Lorraine Malfoy (675)




Wiadomości w tym wątku
[09/08/1972] Okruchy śmierci - Desmond & Lorraine - przez Desmond Malfoy - 18.09.2024, 18:24
RE: [08/1972] Okruchy śmierci - Desmond & Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 18.07.2025, 01:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa