Cóż. Nie zakładała, że pójdzie im tak źle. W końcu miała doświadczenie, więc jakoś inaczej miało się to ułożyć. Tyle, że jej niedźwiedź zgubił ją po drodze. Ześlizgnęła się z jego sierści, jednak jej uda nie były takie mocnarne jak się mogło wydawać Samuelowi.
Wylądowała na trawie, nie było to najgorsze lądowanie, chociaż spadła kiedy misiek biegł, więc trochę ją to zabolało.
Syknęła tylko cicho kiedy uderzyła o ziemię. Mogło być gorzej - zawsze.
Leżała jednak chwilę na plecach wpatrując się w błękitne niebo.
Nikolai dosyć szybko do niej podbiegł, to spowodowało, że podniosła się na nogi. - Nie, to nic takiego, najlepszym się zdarza. - Odparła z uśmiechem. Nie widać było po niej, żeby specjalnie zabolał ją ten niewielki upadek.
Dopiero wtedy skierowała swój wzrok na dwójkę, która wygrała wyścig. Widać było, że czerpali z tego zwycięstwa ogromną radość. Należało im się, zdecydowanie zrobili to zgrabniej od niej i jej niedźwiedzia.
- Następnym razem na pewno pójdzie nam lepiej. - Dodała jeszcze na pocieszenie, chociaż raczej nie zakładała, że w ogóle kiedykolwiek będzie miała chęć to powtórzyć. Pozostanie przy Samowej wersji niedźwiadka. Tak będzie zdecydowanie lepiej.
- Gratulacje. - Krzyknęła jeszcze w eter, tak by reszta ją usłyszała.