01.08.2024, 14:46 ✶
Południowe Stragany
Magiczne Różności
◀TLTR▶
z Lorien, Lyssą oraz Jonathanem robi zakupy u Olivii
ignoruje zamieszanie, oddaje rękę do testowania pierścionków, prosi o pakiet eliksirów wiggenowych
Magiczne Różności
◀TLTR▶
z Lorien, Lyssą oraz Jonathanem robi zakupy u Olivii
ignoruje zamieszanie, oddaje rękę do testowania pierścionków, prosi o pakiet eliksirów wiggenowych
– Fanki?– roześmiał się szczerze – Może dziesięć lat temu, ale teraz... wymiana pokoleniowa moja droga. Młodsi kawalerzy czekają na ożenek, a panny ustawiają się do nich sznurem. – Sam był już wdowcem, więc swoje prawilne, choć bezdzietne pożycie miał już odhaczone. Co prawda, z żoną całował się raz i to na ślubnym kobiercu, ale szczęśliwie dzięki służbie na misji dyplomatycznej we Francji, ominęło go zaglądanie prasy plotkarskiej do sypialni państwa Shafiq.
Odruch sroki, która teraz wczepiona w jego ramię ciągnęła do srebra, wywołał w nim tylko uśmiech. Dał się pociągnąć, ba! nawet nadstawił swoją dłoń z długimi pianistycznymi palcami i... stalowym sygnetem zdobnym w celtycki symbol ochronny na serdecznym palcu, którego wcześniej tam nie było. Gdy myślał o tym w perspektywie czasu, uznałby za zabawne, że wspólne wybieranie ozdoby z Erikiem było dlań tak wyjątkowym doświadczeniem, gdy zakupy z Lorein zdawały się oczywistą rutyną. Czy z pierścieni które wybierze dałoby się, za dziwaczną radą detektywa, stworzyć kastet? Wątpił.
– Agat i srebro... szczyt bezguścia. – Poddał się jej testom, skupiając stalowy wzrok na osobie Olivii. Ani brewka mu nie tykła na środek czyszczący dorzucany do zakupu zupełnie tak jakby to on miał się zajmować czyszczeniem swoich skarbów. Tak to jest mieszać się z niższą klasą społeczną. – Chciałbym kupić zestaw eliksirów wiggenowych, jeżeli dysponujecie jakimś eleganckim sposobem przenoszenia go... najlepiej pasem? może być też bandolier, jeśli nie jest zbyt zwracający na siebie uwagę. – Trwał ze stoickim spokojem czekając odpowiedzi, mimochodem przysłuchując się wcale nie awanturze, a konwersacji między jego zastępcą Jonathanem a Lyssą, którzy stali obok nich.
Odruch sroki, która teraz wczepiona w jego ramię ciągnęła do srebra, wywołał w nim tylko uśmiech. Dał się pociągnąć, ba! nawet nadstawił swoją dłoń z długimi pianistycznymi palcami i... stalowym sygnetem zdobnym w celtycki symbol ochronny na serdecznym palcu, którego wcześniej tam nie było. Gdy myślał o tym w perspektywie czasu, uznałby za zabawne, że wspólne wybieranie ozdoby z Erikiem było dlań tak wyjątkowym doświadczeniem, gdy zakupy z Lorein zdawały się oczywistą rutyną. Czy z pierścieni które wybierze dałoby się, za dziwaczną radą detektywa, stworzyć kastet? Wątpił.
– Agat i srebro... szczyt bezguścia. – Poddał się jej testom, skupiając stalowy wzrok na osobie Olivii. Ani brewka mu nie tykła na środek czyszczący dorzucany do zakupu zupełnie tak jakby to on miał się zajmować czyszczeniem swoich skarbów. Tak to jest mieszać się z niższą klasą społeczną. – Chciałbym kupić zestaw eliksirów wiggenowych, jeżeli dysponujecie jakimś eleganckim sposobem przenoszenia go... najlepiej pasem? może być też bandolier, jeśli nie jest zbyt zwracający na siebie uwagę. – Trwał ze stoickim spokojem czekając odpowiedzi, mimochodem przysłuchując się wcale nie awanturze, a konwersacji między jego zastępcą Jonathanem a Lyssą, którzy stali obok nich.