29.07.2024, 18:30 ✶
Stoisko Kowenu -> Magiczne Różnosci
Jonathan rzeczywiście rozważał zaproszenie Morpheusa do ich wesołej gromadki, ale Anthony skutecznie mu w tym przeszkodził, więc ten jedynie pokiwał poważnie głową przytakując słowom swojego szefa, bo przecież jak to tak pokazywać się publicznie w nierówno nałożonym brokacie.– W takim razie poproszę tę książeczkę Szukam i Znajduję – zwrócił się jeszcze do Sebastiana, a potem dał się poprowadzić dalej akurat w momencie, gdy do stoiska podszedł Neil, którego spotkał na poprzednim stoisku.
– Nie wiecie tego ode mnie – mruknął konspiracyjnym tonem do swojej grupki, jakby naprawdę mówił coś o najwyższym stopniu tajności – Ale ten młody czarodziej, którego właśnie minęliśmy pytał się przed chwilą na stoisku Potterów, czy ich kosmetyki są oby na pewno sprawdzone. – Zaśmiał się cicho. – Całe szczęście, że nie słyszała tego szwagierka Longbottomów, bo obawiam się, że i jej, nawet bez żadnych zdolności, ten młody nie byłby w stanie odmówić pojedynku.
Ciekawe, czy na stoisku kowenu zapyta się, czy ta cała Matka też jest sprawdzona i nie można dostać na nią żadnej alergii. Może powinien pomodlić się z Sebastiana.
Magiczne Różności
Gdy podeszli do straganu, Jonathan zaczął uważnie przyglądać się wszystkim ozdobom, jak i eliksirom, zastanawiając się co tutaj kupić. Głupio było przecież wrócić z całego Lammas z tak niewielką ilością pamiątek!
– Jak się pani na razie bawi? – zagadał do Lyssy w oczekiwaniu na sprzedawców. – I co pani sądzi? Lepszy motyw z kłosów zboża, czy liści?