23.07.2024, 16:00 ✶
-Dlaczego? Ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi, Charlie. Czarodziej bez różdżki, niczym nie różni się od mugola. Możesz mi wierzyć.-Odparł, stawiając przed chłopakiem szklankę z zimnym napojem. Sam widział to na własne oczy, kiedy zbierał materiały do swojej ostatniej książki. Historie które poznał, już na zawsze wryły mu się w mózg i pozostaną z nim do końca życia. Dlatego właśnie nie lubił oceniać ani szufladkować ludzi.
-Tak, to moja skrzatka. Mimka, przywitają się ładnie i zrób nam kawy, dobrze?- Poprosił, uśmiechając się pobłażliwie do stworzonka.
Mimka weszła do jadalni i spojrzała na Charliego nieco zasypanymi oczami. Skłoniła się nisko, po czym poczłapala do kuchni. Jak na skrzata, ubrana była całkiem ładnie - w zieloną sukienkę i mały, elegancki kapelusik.
Isaac usiadł obok Charles'a i spojrzał na niego uważnie.
-Co dokładnie chciałbyś naprostować? W Proroku Codziennym nie napisałem nic o twoich świecach, więc tak właściwie, to nie ma czego naprostowywać.- Uśmiechnął się lekko i sięgnął po jedno z wydań Czarownicy, które leżało na drewnianym stole. Zaczął przekartkowywać czasopismo, jakby czegoś szukał.
-W wywiadzie będziemy rozmawiali o świecach, ale nie tylko. Czytelniczki będą zainteresowane twoim życiem miłosnym, skąd pochodzisz, twoją rodziną i tak dalej...- Wyjaśniał.-Musiałbym też zrobić ci kilka zdjęć, Charlie. Masz miła aparycję, więc twoja twarz na pewno ubarwi artykuł.- Podsunął młodemu Mulciberowi gazetę - "Wichry i burze - kontrowersyjny wywiad z byłą członkinią zespołu Amortencia!"
- Przeczytaj sobie, żebyś wiedział, na co się piszesz.- Bagshot chciał mieć pewność, że chłopak podejmie właściwą dla siebie decyzję. Jeśli chciał rozwijać świecowy biznes, to taki wywiad był idealną reklamą.
-Tak, to moja skrzatka. Mimka, przywitają się ładnie i zrób nam kawy, dobrze?- Poprosił, uśmiechając się pobłażliwie do stworzonka.
Mimka weszła do jadalni i spojrzała na Charliego nieco zasypanymi oczami. Skłoniła się nisko, po czym poczłapala do kuchni. Jak na skrzata, ubrana była całkiem ładnie - w zieloną sukienkę i mały, elegancki kapelusik.
Isaac usiadł obok Charles'a i spojrzał na niego uważnie.
-Co dokładnie chciałbyś naprostować? W Proroku Codziennym nie napisałem nic o twoich świecach, więc tak właściwie, to nie ma czego naprostowywać.- Uśmiechnął się lekko i sięgnął po jedno z wydań Czarownicy, które leżało na drewnianym stole. Zaczął przekartkowywać czasopismo, jakby czegoś szukał.
-W wywiadzie będziemy rozmawiali o świecach, ale nie tylko. Czytelniczki będą zainteresowane twoim życiem miłosnym, skąd pochodzisz, twoją rodziną i tak dalej...- Wyjaśniał.-Musiałbym też zrobić ci kilka zdjęć, Charlie. Masz miła aparycję, więc twoja twarz na pewno ubarwi artykuł.- Podsunął młodemu Mulciberowi gazetę - "Wichry i burze - kontrowersyjny wywiad z byłą członkinią zespołu Amortencia!"
- Przeczytaj sobie, żebyś wiedział, na co się piszesz.- Bagshot chciał mieć pewność, że chłopak podejmie właściwą dla siebie decyzję. Jeśli chciał rozwijać świecowy biznes, to taki wywiad był idealną reklamą.