20.07.2024, 13:44 ✶
- Musiałeś rozmawiać z mugolami, Charlie?- Zapytał Isaac, robiąc najbardziej zdziwioną minę, na jaką było go w tym momencie stać. Zakrył usta dłonią, żeby dodać więcej dramatyzmu do swojej reakcji.
-To... no nie wiem, jak się czujesz? Jak sobie z tym radzisz?- Pokręcił głową jakby z niedowierzaniem, ale zaraz uniósł ku górze jedną brew i zaśmiał się cicho pod nosem. Charlie czasami był bardzo zabawny w swoich reakcjach. I między innymi dlatego Bagshot tak go lubił - był naturalny.
- Nie musisz dziękować. Obiecałem tobie i twojemu krewniakowi, że nie pojawi się w Proroku nic na temat świeczek.- Powiedział, prowadząc młodego Mulcibera do małej jadalni. Wskazał mu miejsce przy drewnianym stole. Wiedział, że ludzie szybko zapominają i w ostatecznym rozrachunku nikt (może oprócz Charliego), nie będzie mu za to wdzięczny, ale przynajmniej robił wszystko w zgodzie z własnym sumieniem.
-Napijesz się czegoś? Może być mugolska cola? To taki gazowany napój.- Wyjaśnił.-I jasne, możemy porozmawiać o wywiadzie.-Przytaknął, jednak zanim poszedł nalać im coli, przyjrzał się chłopakowi uważnie.
-Na pewno wszystko w porządku? Jak twoja rodzina zareagowała na świece?
-To... no nie wiem, jak się czujesz? Jak sobie z tym radzisz?- Pokręcił głową jakby z niedowierzaniem, ale zaraz uniósł ku górze jedną brew i zaśmiał się cicho pod nosem. Charlie czasami był bardzo zabawny w swoich reakcjach. I między innymi dlatego Bagshot tak go lubił - był naturalny.
- Nie musisz dziękować. Obiecałem tobie i twojemu krewniakowi, że nie pojawi się w Proroku nic na temat świeczek.- Powiedział, prowadząc młodego Mulcibera do małej jadalni. Wskazał mu miejsce przy drewnianym stole. Wiedział, że ludzie szybko zapominają i w ostatecznym rozrachunku nikt (może oprócz Charliego), nie będzie mu za to wdzięczny, ale przynajmniej robił wszystko w zgodzie z własnym sumieniem.
-Napijesz się czegoś? Może być mugolska cola? To taki gazowany napój.- Wyjaśnił.-I jasne, możemy porozmawiać o wywiadzie.-Przytaknął, jednak zanim poszedł nalać im coli, przyjrzał się chłopakowi uważnie.
-Na pewno wszystko w porządku? Jak twoja rodzina zareagowała na świece?