• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head

[28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head
Kwintesencja kobiecości
wpisano zdradę w pocałunek
w czułe spojrzenia, w szlachetny trunek
wiek
50
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
właścicielka antykwariatu
Co widzi się jako pierwsze po zauważeniu Tessy na ulicy? Na pewno to, że jest dosyć wysoka — ma w końcu 178 centymetrów wzrostu — a całe wrażenie potęgują buty na małym, ale wciąż!, obcasie. Po drugie, przenikliwe spojrzenie, które zdaje się równocześnie spoglądać prosto w duszę za twoimi oczami, a także patrzeć prosto przez ciebie. Jakby jednocześnie widziała wszystko i nic. Po trzecie, przy wizytach w mugolskim Londynie ubiera się dosyć stonowanie; świetnie skrojony komplet lub zwyczajna koszula, wciśnięta w dopasowane spodnie garniturowe. Kiedy, jednak, jest w zaciszu własnego domu lub wybiera się z wizytą do rodziny czy przyjaciół, pozwala wyjść na wierzch swojej nieco bardziej kolorowej, czarodziejskiej stronie. Po czwarte, a także, nareszcie, ostatnie, Tessa zawsze trzyma w ręku długą, staromodną lufkę z papierosem, nawet jeśli nie ma w intencji go odpalać.

Quintessa Longbottom
#2
16.07.2024, 00:23  ✶  

Jakby ująć całą jej relację… Nie, może nie brnijmy w aż tak poważne tony.
Gdybyśmy mieli określić reakcję Tessy na wiadomość od Anthony'ego po tylu miesiącach ciszy, to jak zręcznie ująć to w słowa? Nieukrywana radość? Albo bardziej lekka konsternacja? Chyba bardziej chodziło o ulgę.
Zwyczajnie martwiła się o tego idiotę, bo to, w jakich stosunkach rozstali się przy ostatniej rozmowie nie zapowiadało ani trochę na dobrą kontynuację. Czy, może bardziej, jakąkolwiek. Kobieta obawiała się — ale tylko odrobinę! — że wraz z trzaśnięciem drzwiami jej antykwariatu zamkną się również wszystkie drogi, mogące prowadzić do dalszych spotkań.
Nie chodziło o benefity, płynące z tego, że wraz z czarodziejem często samotnie wybierali się na przeróżne licytacje. Jak to on sam ujął — rozdziobywali pozostałości po zmarłym niby sępy; jak kruki i wrony, kłócące się o znalezioną na chodniku błyskotkę. Tylko tutaj ów artefakt należało wyrwać czysto metaforycznie, zarzucić idealnie dobranym spojrzeniem i odpowiednią kwotą. Było coś iście ujmującego w podnoszeniu tabliczki z wybranym numerem do góry i piorunowaniu wzrokiem przeciwnika po drugiej stronie sali. Byli idealnym zespołem.
Jednak nie cierpiała momentów, kiedy Woodrow, w przypływach oświecenia swoim wybitnym dowcipem, nazywał Anthony’ego jej kochasiem, albo, co gorsza, gachem. Miała wtedy ochotę wymyć mu gębę szarym mydłem i przejechać parę razy pumeksem. Strefa fizyczna była, owszem, bo często trzymała go pod rękę albo przejeżdżała palcami po twarzy, starając się doszukać w jego oczach wszystkich drzazg, tkwiących mu w sercu. To jej wystarczyło.
— Uważaj, bo jeszcze zmobilizujesz mnie do wrócenia do latania na miotle — stwierdziła, przewracając oczami. Jakoś jej to nie przekonywało, to całe prężenie się na macie w różne strony przy wschodzie lub zachodzie słońca. Wolała już spacery. Tam to nikt jej nie oceniał, można było nawdychać się świeżego powietrza, powiedzieć komuś: Dzień dobry i czasami nawet pogłaskać jakiegoś psa.
Dopiła prędko kawę, a potem na deser przepłukała całość ostatnią praliną z talerzyka. Kiedy czekolada skutecznie osłodziła gorzkawy posmak napoju, wyciągnęła z torebki lusterko i szminkę, aby poprawić lekko rozmazany makijaż. Słuchała go cały czas, oczywiście. Zmrużyła zatem lekko oczy, spoglądając na niego znad krawędzi zwierciadełka.
— Oczywiście, mój drogi, nie możemy się przecież spóźnić! Jeszcze nie pozwolą nam wejść, a tego byśmy zwyczajnie nie… Nie chcieli.
Urwała pod koniec.
— Miły. — Trzasnęła rozkładanym lusterkiem. — Nie chcę być wścibska, ale znając mnie doskonale wiesz, że jednak chcę. Wszystko dobrze? Możemy zostać na jeszcze jedną kawę. Na jeszcze jedną pralinkę.


It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2595), Quintessa Longbottom (2366)




Wiadomości w tym wątku
[28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 05.07.2024, 12:50
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Quintessa Longbottom - 16.07.2024, 00:23
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 16.07.2024, 22:35
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Quintessa Longbottom - 07.08.2024, 22:03
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 01.09.2024, 14:36
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Quintessa Longbottom - 22.10.2024, 21:04
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 24.10.2024, 09:14
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Quintessa Longbottom - 24.10.2024, 22:04
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 25.10.2024, 10:47
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Quintessa Longbottom - 26.10.2024, 22:17
RE: [28.07 Quintessa & Anthony] But too great weight and largeness of his head - przez Anthony Shafiq - 28.10.2024, 17:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa