Co Robert zamierzał dalej uczynić z mieszkaniem Greynacka, Nicholas nie zamierzał się dopytywać. Wykonał swoje zadanie o które został poproszony, przy użyciu swoich zdolności, znanymi nielicznym osobom.
Postąpił dobrze, zmieniając plan działania, aby w pierwszej kolejności powiadomić jednak Roberta, niż wysyłać raport Vulturisowi, w sprawie przeprowadzonych oględzin miejsca zamieszkania Urlicha Greybacka.
Nicholas zapewnił po raz kolejny, udowodnił, że jest wstanie zrobić dla Roberta wiele. Okazując tym samym swoje wsparcie, oddanie. Od niego się dużo nauczył, dla niego gotów był do poświęceń. Niezależnie od tego, jaką pozycję w organizacji pełnili oboje.
Oddał klucze do posiadłości Dworu Zmarzłoć. Jeżeli znów będzie miał tam wrócić, to najwyżej już przez teleportację, czy zaś pożyczy ponownie. Musiał przyznać, że miejscówka idealna. Nie było żadnych problemów zewnętrznych. Nick ich nie namierzył. Nikt ich nie widział. Sauriel sprawdził dobrze w roli obserwatora i wsparcia. Choć było wiele jeszcze niewiadomych do końca w kwestii Eksterioryzacji, to dało Nicholasowi powód porozwijania tej dziedziny nadal. Zagłębiać dalej tajniki nekromancji.
- Rozumiem. Więc pozostajemy w kontakcie.Przyjął do wiadomości jego wyjaśnienia, co znaczyło że jego robota się w tym momencie zakończyła.
Na tym mogli zakończyć spotkanie, gdyż oboje mieli dalsze plany tego dnia. Nicholasowi chodziło po głowie zapytać Mulcibera o sprawę kamieni na Beltane, lecz ze względu na ograniczony czas tego spontanicznego i nie planowanego spotkania, odpuścił sobie tego tematu, gdyż jest on obszerny i posiadał wiele niewiadomego. Może innym razem. Jeżeli znajdą na to czas.
Pożegnali się i Robert zapewne opuścił posiadłość, przez teleportację z pomieszczenia znajdującego się w piwnicy.
Nicholas pozostawał w domu, gdzie dokończył swoje sprawy w gabinecie, po czym pozwolił w końcu poddać się próbie choćby krótkiej drzemki w swojej sypialni. Niby jego ciało było nieruchome, jakby spało podczas Eksterioryzacji, to jednak dusza wędrowała poza ciałem, zbierając potrzebne obrazy i informacje. Chciał dać w tradycyjny sposób odpocząć organizmowi przed spotkaniem z Prewettem. Niestety, nie mógł zasnąć. Bezsenność mu na to nie pozwalała. Jego sen był coś na wzór czuwania. Stwierdzając, że to na nic, wstał i wziął prysznic. Ubrał w czystą odzież, tradycyjnie w kolorach czerni, uczesał włosy. Będąc gotowym do wyjścia, zabezpieczył dom od środka, włącznie z piwnicą. Opuścił swój dom wychodząc standardowo drzwiami. Zamknął na klucz porządnie i dodatkowo ponownie rzucił zaklęcia. Mając pewność, że teren jest zabezpieczony, teleportował się w pobliskie, znane sobie okolice ulicy Pokątnej. Przemierzając ulice w poszukiwaniu lokalu, w jakim chciał spotkać się z nim Laurent.