• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja Hogsmeade i Hogwart [28.06.1972] Meet you at the graveyard

[28.06.1972] Meet you at the graveyard
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#5
09.07.2024, 22:55  ✶  
Timowi by palców zabrakło i wszystkich innych członków cielesnych, gdyby tylko spróbował wymienić powody, dla którego czasem bawił się w ich starego. Pierwszy i najważniejszy był taki, że ich biologiczny stary był typowym facetem z Nokturna. Częściej kończył nachlany w bocznej alejce niż w łóżku z własną żoną i Timmy w którymś momencie zaczął myśleć, że w ogóle z małżonką wylądował w takowym zaledwie dwa razy biorąc pod uwagę liczbę dzieci. Albo raczej ich narodziny. Reszta powodów wynikała w sumie w większości z tego pierwszego, bo Gabriel był skończonym idiotą w mniemaniu jego najstarszego syna, przynajmniej jeśli chodziło o rolę ojca. To on, jako starszy, musiał te gównarzerię niańczyć na przeróżne sposoby, począwszy od dosłownego robienia za młodu za niańkę poprzez odbieranie z aresztu. Wachlarz możliwości był tutaj zwyczajnie nieskończony, szczególnie że bliźniaki zdawały się dzielić dosłownie jedną komórkę mózgową, którą z resztą przez większość czasu trzymała chciwie Dione. I tak to właśnie było - dotychczasowe życie tak się Timmowi wżarło pod skórę, że zwyczajnie czasem tego nie kontrolował.

Fletcher wzniósł oczy do nieba, odmówił w myślach pospiesznie zdrowaśkę i poprosił Dziewicę, Matkę i Staruchę, wszystkie trzy jednocześnie, żeby mu siłę i cierpliwość dały. Nie, nie siłę, pomyślał dobie po chwili. Bo jak by dostał siłę bo ty tego Billa tu i teraz udusił gołymi rękoma.

Gnój zasrany.

Za dobrze mu się chyba powodziło, że wszelkie gratki i fanty przestały do niego aż tak przemawiać. Timothy był przedsiębiorcą i to takim co wiedział ze czasem ciężko było chleb na stół położyć bo fajki i wóda się przecież same nie kupią. Liczył się więc każdy złamany knut, jaki można było wycisnąć z potencjalnego klienta. Dla Williama to był szmelc, super, ale jego starszy brat widział w tym potencjał.

Will mówił do niego, jakby nie był tak głupi jak wysoki, a Tim patrzył na niego ze zniecierpliwieniem. Najwyraźniej na tej swojej kowalskiej praktyce za dużo razy stuknął młotkiem nie w kowadło, a w swoją własną głowę, bo zachowywał się jakby to on posiadał dodatkowe jedenaście lat w zawodzie rzeczoznawcy. Ale cóż - sarknąć coś miłego nie miał zbytnio szans bo nie byli sami.

- Fiona. Fiona. Fiooona - mruknął pod nosem, smakując to imię z różnymi akcentami, ale wreszcie wzruszył ramionami. - Przepraszam, ale nie - odpowiedział kobiecie, ale współczucia było w tym tyle co nic. Kiedy Bill zaczął mówić, posłał mu bombastic side eye, ale nic nie powiedział. Najwyraźniej w tym też był specjalistą - albo przynajmniej zdążył na własnym przykładzie wywnioskować, co takiego zawsze robiły dzieciaki. Nic nie mówił, pozwalając jednak bratu wieść prym, przynajmniej do momentu kiedy kobieta wreszcie nie odwróciła się od nich i nie zaczęła prowadzić ich w kierunku cmentarza.

- Spierdolka. Ja w prawo, ty w lewo. Ważne żeby nie w te samą stronę, to ją dodatkowo zmyli - rzucił cicho, jednocześnie na moment obejmując Willa ramieniem i do siebie przygarniając dla większej konspiracji. Już go nawet miał odpychać i dawać w długa, ale kobieta znowu się odezwała.

- Wiedzą panowie, to bardzo miło, że chcą mi panowie pomóc. Jeśli tylko ją znajdziemy, to mogłabym oferować nagrodę.

- Nagrodę? - niewiele trzeba było, żeby Fletcher zmienił zdanie w mgnieniu oka i swoją uwagę przerzucił w całości znowu na kobietę, która dziwnie płynnie sunęła przed nimi, nawet się nie odwracając. - A jaką, ekhm, nagrodę?

- To stara pamiątka rodzinna. Medalion, który należał do nas od pokoleń.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (1225), William Fletcher (1587)




Wiadomości w tym wątku
[28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez Baba Jaga - 31.05.2024, 14:32
RE: [28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez William Fletcher - 31.05.2024, 15:12
RE: [28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez Baba Jaga - 23.06.2024, 05:39
RE: [28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez William Fletcher - 01.07.2024, 15:34
RE: [28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez Baba Jaga - 09.07.2024, 22:55
RE: [28.06.1972] Meet you at the graveyard - przez William Fletcher - 21.07.2024, 01:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa