03.07.2024, 15:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2024, 16:31 przez Anthony Shafiq.)
—20/08/1972—
Little Hangleton, 20.07.72
Unikatowy Mój W Sercu Swojego Istnienia Złączonego Z Moim Złotą Żyłką Przeznaczenia Oraz Niewątpliwie Bólu Znoszenia Mej Wodnej Natury,
wybacz, tracę resztki poczucia humoru, tracę tarcze sarkazmu i zgryźliwości, jakby uczucie pozornie ciepłe i miłe, było ropiejącą raną, drażliwą przy każdym wetknięciu w nią Twojego bezczelnego palucha. Już na urodzinach, nie wiem co mnie napadło, gdym w gniewie odtrącił Twoją rękę. Myślałem o tym później i źle mi było, że mogłeś poczytać to jako brak zaufania. A przecież zaufanie jest wszystkim tym co mamy i z mojej strony nie spotkasz ani jednej prośby, ani jednej próby wyciągnięcia z Ciebie informacji, choćby nie wiem jak skręcało mnie to, och jakże pretensjonalne "czy mówił o mnie?". Nie chcę nic wiedzieć, ponad to co już mi zdradziłeś, że nie jest w swoim zmartwieniu sam. Pomijając wszelkie śmiesznostki i wątpliwego poziomu insynuacje, gdybym miał mieć jedno tylko marzenie, to chciałbym, by tak samo mógł zaufać mi. Gdzieś kiedyś. Być może.
Wieńcząc poważny ton, po ostatniej naszej wizycie we Francji bardziej nie mogę się martwić, lecz jest to zmartwienie motywujące. Między jednym a drugim lotem Ptolemeusza do Ciebie, zdążyłem już przejść komplet asan odblokowujących czakrę manipury. Zaraz potem kolejne próby zagaszenia liścia bez użycia różdżki, byłbyś dumny z moich postępów, gdybyś tu był, ale wciąż nie przychodź, bo wzdycham z częstotliwością pięciu tęsknot za złotem oczu na kwadrans.
Wracając do wieczorka, nie jesteśmy na ten dzień umówieni. Wyjście z Tobą brzmi bardzo intrygująco, zważywszy na fakt, że ściągasz swoją osobą uwagę monstrualnych ruchomych roślin. Do trzech razy sztuka?
Anthony Salus, ten który nie może nawyknąć do zmian
PS. Afront dla Lisy. Dyshonor dla Rity. Isaac myślę przetrwałby to i zaśmiał się bezmyślnie. Szczęście, że Eden nie zdecydowała jeszcze, czy pragnie być wciągnięta na moją listę płac, bo akurat pani Lestrange powaliłaby swoją kompetencją połowę Niewymownych, drugą wprawiając w przyjemną ciszę osłupienia tym, jak sprawnie porusza się w tabelach i danych.
Do Twojej też informacji: akurat Jonathan jest ostatnią osobą, której powierzyłbym logistykę przejazdu. Nie po Lozannie.