01.07.2024, 11:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.07.2024, 13:01 przez Charles Mulciber.)
Wszyscy młodzi szukali dorosłości. Również Charlie, choć wyrósł z bycia dzieckiem, wciąż przejawiał zbyt wiele zachowań, które dowodziły, że nie dojrzał jeszcze do bycia nazywanym mężczyzną. Starał się ochronić Olivię, ale teraz, gdy tak gwałtownie zareagowała, speszył się wyraźnie. Nie chciał wchodzić w jej strefę komfortu z butami i własnymi dłońmi.
Wychowany w rodzinie aurorskiej, Charlie wierzył w aurorów, a przynajmniej w swojego ojca. Richard wiedział, co robić, a skoro nie reagował, musiał ufać angielskim siłom. Charlie rozumiał, że to wystarczyło.
- Odprowadzę tę panienkę do domu, tato. - Przekazał ojcu. - I wrócę prosto do domu. Do zobaczenia.
Dopiero po zameldowaniu się ojcu mógł wrócić uwagą do towarzyszki.
- Fale. - Powiedział krótko, unosząc palec do własnej skroni. - Tata mnie nauczył. Ja... Przepraszam, że ci przerwałem. Może mogłabyś powstrzymać tamtego... Tamtego mężczyznę.
Gdyby Charlie skupił się bardziej na Stanleyu, a nie na swojej towarzyszce, może dostrzegłby, że znał tego zbira! Ciężko powiedzieć, czy to sprawiłoby, że byłby bardziej spokojny, czy wręcz przeciwnie.
Charlie wskazał Olivii drogę, puszczając ją przodem między stolikami.
Wychowany w rodzinie aurorskiej, Charlie wierzył w aurorów, a przynajmniej w swojego ojca. Richard wiedział, co robić, a skoro nie reagował, musiał ufać angielskim siłom. Charlie rozumiał, że to wystarczyło.
- Odprowadzę tę panienkę do domu, tato. - Przekazał ojcu. - I wrócę prosto do domu. Do zobaczenia.
Dopiero po zameldowaniu się ojcu mógł wrócić uwagą do towarzyszki.
- Fale. - Powiedział krótko, unosząc palec do własnej skroni. - Tata mnie nauczył. Ja... Przepraszam, że ci przerwałem. Może mogłabyś powstrzymać tamtego... Tamtego mężczyznę.
Gdyby Charlie skupił się bardziej na Stanleyu, a nie na swojej towarzyszce, może dostrzegłby, że znał tego zbira! Ciężko powiedzieć, czy to sprawiłoby, że byłby bardziej spokojny, czy wręcz przeciwnie.
Charlie wskazał Olivii drogę, puszczając ją przodem między stolikami.
Postacie opuszczają sesję