28.06.2024, 15:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.06.2024, 15:42 przez Bard Beedle.)
Rita nie wprowadzała go w detale, ale jej osobisty urok i przekonanie w głosie (z pewnością odziedziczone po matce) skutecznie mydliły oczy młodemu funkcjonariuszowi. Ten podrapał się po nosie, próbując przyjąć jej mętne wytłumaczenia.
– Ja na nią poluję od samego początku, nie chciałbym wchodzić w drogę, jeśli ktoś wiesz, ktoś z dołu też ma na nią oko. – stęknął, przeczuwając, że będzie musiał jędzy odpuścić, skoro z innego wydziału ostrzą sobie na nią zęby.
A potem oczy mu zalśniły, gdy tak zezował na trzymaną przez Ritę skrzynkę.
– J...jesteś bardzo odważna muszę to przyznać. Trzymanie tego... ja nie, ja bym nawet za awans tego nie zrobił. – odsłonił się nieoczekiwanie przed nią, tłumacząc też dlaczego nie zarekwirował od niej skrzynki. – Ponoć nie schodzi przez tydzień, ja nie wiem na prawdę jak Ci szmuglerzy znajdują drogi do tego, by te piekielne chwasty sprowadzać do naszego bezpiecznego domu. Słyszałem, że tam skąd pochodzą, niektórzy używają ich jako roślin strużujących, ale... Mój kumpel miał z nimi do czynienia i widziałem co potrafią zrobić ze skórą. Ja... podziwiam Cię. – przyznał nieoczekiwanie, a w zeszklonych oczach Rita mogła łatwo odnaleźć fakt, że z nim nie będzie mieć problemów. Ciastko z wróżbą przedstawiało kajdanki, ale czy na pewno docelowo to miał być problem z Brygadą Uderzeniową. Przejściowe problemy brzmiało dokładnie jak coś co trzymała w swoich dłoniach. Czy runy wystarczą do tego aby ją przed nimi osłonić?
– Ja na nią poluję od samego początku, nie chciałbym wchodzić w drogę, jeśli ktoś wiesz, ktoś z dołu też ma na nią oko. – stęknął, przeczuwając, że będzie musiał jędzy odpuścić, skoro z innego wydziału ostrzą sobie na nią zęby.
A potem oczy mu zalśniły, gdy tak zezował na trzymaną przez Ritę skrzynkę.
– J...jesteś bardzo odważna muszę to przyznać. Trzymanie tego... ja nie, ja bym nawet za awans tego nie zrobił. – odsłonił się nieoczekiwanie przed nią, tłumacząc też dlaczego nie zarekwirował od niej skrzynki. – Ponoć nie schodzi przez tydzień, ja nie wiem na prawdę jak Ci szmuglerzy znajdują drogi do tego, by te piekielne chwasty sprowadzać do naszego bezpiecznego domu. Słyszałem, że tam skąd pochodzą, niektórzy używają ich jako roślin strużujących, ale... Mój kumpel miał z nimi do czynienia i widziałem co potrafią zrobić ze skórą. Ja... podziwiam Cię. – przyznał nieoczekiwanie, a w zeszklonych oczach Rita mogła łatwo odnaleźć fakt, że z nim nie będzie mieć problemów. Ciastko z wróżbą przedstawiało kajdanki, ale czy na pewno docelowo to miał być problem z Brygadą Uderzeniową. Przejściowe problemy brzmiało dokładnie jak coś co trzymała w swoich dłoniach. Czy runy wystarczą do tego aby ją przed nimi osłonić?