24.06.2024, 15:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2024, 16:13 przez Erik Longbottom.)
Scena
Biorę udział w pokazie Geraldine razem z Anthonym i Jonathanem.Zacisnął wymownie usta w cienką linię po komentarzu, jakim uraczył go Jonathan, po czym otaksował obu mężczyzn od stóp do głów, jakby w ten sposób próbował ocenić, jak duże ''zagrożenie'' mogą faktycznie stanowić. Zawsze mu się wydawało, że współpracownikom Shafiqa, jak i jemu samemu, nie było zbyt po drodze z ćwiczeniami fizycznymi czy sportem. Czyżby miał się zaskoczyć?
— Cóż, w takim razie niech wygra najlepszy — rzucił niepewnie, bo nagle zaczął mieć wrażenie, że wcale nie jest jedynym pretendentem do kluczowego miejsca na podium.
A potem... A potem Anthony zaczął się modlić do greckiego bóstwa, a dosyć miła dla oka mina Erika nagle uległa zmianie, gdy zaczął się krzywić, jakby właśnie wypił wyjątkowo kwaśny sok z cytryny. Wiedział, że Morfeusz to robił, a teraz okazywało się, że z Shafiqiem było podobnie... Dobry Merlinie. Jeszcze trochę, a zacznie ich naśladować.
— A więc to jednak jest zaraźliwe — mruknął pod nosem.
Na tym etapie mógł już równie dobrze skazać siebie na podobny los. Lata dorastania w tym samym domostwie co Morfeusz i silna relacja z Anthonym... Te dwa czynniki wydawały się obecnie wystarczające, aby i on zaczął wznosić publiczne modły o błogosławieństwa do boga szczęścia, słońca czy jeszcze innego atrybutu, który mógł w danej chwili pomóc mu w osiągnięciu sukcesu. Westchnął przeciągle, darując sobie jakikolwiek głośniejszy komentarz skierowany do widowni czy też samej Geraldine.
Na szczęście panna Yaxley dosyć szybko przeszła do udzielenia im kluczowych instrukcji dotyczących strzelania z łuku. Chociaż Erik nie był zbytnio zaznajomiony z idealnymi technikami dotyczącymi korzystania z tej broni, tak wystarczyło, że popatrzy,ł jak robi to Geraldine i momentalnie uświadomił sobie, że... W ciągu tych kilku minut nie przyswoi sobie wystarczająco dużej wiedzy, aby jej dorównać. Och, zdecydowanie nie mógł tutaj polegać na własnej wiedzy praktycznej, a co najwyżej spostrzegawczości i sile własnych ramion, co by ni wypuścić strzały przed czasem.
Longbottom wziął kilka głębokich oddechów, po czym wystąpił do konkurencji jako pierwszy. Bądź co bądź, był pierwszą osobą, która podniosła rękę, więc i do niego należał ten... Zaszczyt. Eh, niech się dzieje wola nieba.
(Percepcja [z] + Aktywność Fizyczna [po]) Pierwszy strzał
Rzut Z 1d100 - 20
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 23
Akcja nieudana
Akcja nieudana
(Percepcja [z] + Aktywność Fizyczna [po]) Drugi strzał
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka
(Percepcja [z] + Aktywność Fizyczna [po]) Trzeci strzał
Rzut Z 1d100 - 98
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 100
Krytyczny sukces!
Krytyczny sukces!
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞