22.06.2024, 01:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2024, 23:04 przez Millie Moody.)
Dała się poprowadzić Bertiemu szczęśliwa, że nie została w tym wszystkim pozostawiona sama sobie. Szczęśliwa, że nie jest garbem na plecach swojego brata. Może wyszła za szybko (na pewno nie!), może ten jeszcze jeden miesiąc powinna pozostać w Lecznicy dusz (na pewno nie?), może wystarczy zjeść watę cukrową i wszystko znów będzie doskonałe (na pewno tak...)
Dał się poprowadzić, przytulona do niego jak potencjalna żona numer cztery, choć różnica wzrostu robiła swoje, zbyt łatwo wypadało się przy tych gigantach jak dziecko. I jeszcze kwiknęła ze szczęścia jak dostała watę cukrową. Pieprzone odruchy.
Słodkości Nory
– O kurwa ale fioletowy? – parsknęła śmiechem, na widok nowego koloru włosów Botta. – Wyglądasz doskonale! Jak rozgryziona jagodzianka! O rany ja też chce, może... może w końcu będę mieć jasne włosy? – naładowała sobie niemal całą watę na raz do buzi.
– Co będę robić po kolei? Ale, że w sensie na scenie? No nie zastanawiałam się nad tym za bardzo ja... – nagle zastrzygła uchem i zdała sobie sprawę, że na scenie odbywa się jakiś szacher macher z łukami. – Kurwa Bertie jestem następna! – oczy jej się rozszerzyły w szoku i niedowierzaniu. – Kurwaaaa a nie mam nawet mundury szlag szlag szlag... weź mi eee... transmutuj mi chociaż szarą pelerynę, ja pierdole aaaa, chodźmy szybko pod scenę ee... wyglądam jakbym płakała przed chwilą? Nie prawda? Ogarniesz czy już się nic nie pali? – mówiła rozgorączkowana, napychając się przy okazji watą.
Dał się poprowadzić, przytulona do niego jak potencjalna żona numer cztery, choć różnica wzrostu robiła swoje, zbyt łatwo wypadało się przy tych gigantach jak dziecko. I jeszcze kwiknęła ze szczęścia jak dostała watę cukrową. Pieprzone odruchy.
Słodkości Nory
– O kurwa ale fioletowy? – parsknęła śmiechem, na widok nowego koloru włosów Botta. – Wyglądasz doskonale! Jak rozgryziona jagodzianka! O rany ja też chce, może... może w końcu będę mieć jasne włosy? – naładowała sobie niemal całą watę na raz do buzi.
Rzut d10 - 2
– Co będę robić po kolei? Ale, że w sensie na scenie? No nie zastanawiałam się nad tym za bardzo ja... – nagle zastrzygła uchem i zdała sobie sprawę, że na scenie odbywa się jakiś szacher macher z łukami. – Kurwa Bertie jestem następna! – oczy jej się rozszerzyły w szoku i niedowierzaniu. – Kurwaaaa a nie mam nawet mundury szlag szlag szlag... weź mi eee... transmutuj mi chociaż szarą pelerynę, ja pierdole aaaa, chodźmy szybko pod scenę ee... wyglądam jakbym płakała przed chwilą? Nie prawda? Ogarniesz czy już się nic nie pali? – mówiła rozgorączkowana, napychając się przy okazji watą.